Apokalipsa Z: Nowy Świat (2026) - recenzja
Fabuła: Po epidemii wirusa TSJ Wyspy Kanaryjskie stają się ostatnim schronieniem Europy. Roberto dołącza do niebezpiecznej misji po zapasy. Opinia: Jak pamiętacie, z 2 lata temu recenzowałem dla was Apokalipsę Z: Początek końca, a niedawno wyszła część druga, która... No sorry, ale nie ma już tego czegoś, co miał pierwowzór, gdyż tam dostaliśmy pełen klimatu horror z elementami walki o przetrwanie w świecie opanowanym przez zombie, w którym główny bohater zbierał zapasy, komponenty, które mu się przydadzą i niby było to proste, pełne tego, co już znamy, ale jednocześnie no właśnie było to zarąbiste i fajnie się oglądało. Druga część natomiast oprócz zombiaków i języka hiszpańskiego nie ma w sobie nic, co miała część pierwsza. Tutaj dostajemy oddział udający się na misję pozyskania zapasów pełną ilości miałkiej akcji, gdzie na dodatek napięcie bywa nierówne, a wszelakie postacie człowieka niezbyt intersują. No poprostu czuć, że kontynuacja została nakręcona poprostu na ...