Kieł (2014) - Recenzja
Fabuła: Młody mężczyzna poszukuje swojego przyjaciela w lasach Kanady. Towarzyszy mu dziewczyna zaginionego. Opinia: W dzisiejszej recenzji dość dziwaczny horrorek, bo opowiada on historię faceta, którego jakiś odklejony dziaders przerabia chirurgicznie z człowieka w morsa. No efekt końcowy trzeba przyznać, że wygląda niezwykle groteskowo, bo niczym potwór Frankensteina, tylko nie jako ożywiony humanoid stworzony w celach naukowych, a mocno okaleczony, przerobiony w morskie stworzenie facet. Zwyrodnialec nawet amputował Wallace'owi nogi, z czego kości piszczelowe przerobił mu na kły. Myślałem, że po ludzkiej stonodze mnie już niewiele będzie w stanie zaskoczyć, a tu proszę, udało się. W ciągu filmu dowiadujemy się też, że nasz główny bohater nie był pierwszą ofiarą tego szaleńca i nawet w jednej scenie widzimy szczątki innego morso-człeka spoczywające na dnie basenu. Sam film natomiast, mimo że jest w większości usłana dialogami, to prezentuje się niezwykle interesując...