Posty

Apokalipsa Z: Nowy Świat (2026) - recenzja

Obraz
Fabuła:  Po epidemii wirusa TSJ Wyspy Kanaryjskie stają się ostatnim schronieniem Europy. Roberto dołącza do niebezpiecznej misji po zapasy. Opinia: Jak pamiętacie, z 2 lata temu recenzowałem dla was Apokalipsę Z: Początek końca, a niedawno wyszła część druga, która... No sorry, ale nie ma już tego czegoś, co miał pierwowzór, gdyż tam dostaliśmy pełen klimatu horror z elementami walki o przetrwanie w świecie opanowanym przez zombie, w którym główny bohater zbierał zapasy, komponenty, które mu się przydadzą i niby było to proste, pełne tego, co już znamy, ale jednocześnie no właśnie było to zarąbiste i fajnie się oglądało. Druga część natomiast oprócz zombiaków i języka hiszpańskiego nie ma w sobie nic, co miała część pierwsza. Tutaj dostajemy oddział udający się na misję pozyskania zapasów pełną ilości miałkiej akcji, gdzie na dodatek napięcie bywa nierówne, a wszelakie postacie człowieka niezbyt intersują. No poprostu czuć, że kontynuacja została nakręcona poprostu na ...

Resident Evil: Wieczny mrok (2021) - recenzja

Obraz
Fabuła:  Agent federalny Leon S. Kennedy we współpracy z Claire Redfield, pracownicą TerraSave, bada epidemię zombie. Opinia: Na blogu nigdy nic nie było ze świata Resident Evil, więc w dzisiejszej recenzji netfixowy miniserial, w którym Leon Kennedy i Claire Redfield poraz kolejny łączą siły, aby zbadać epidemię zombie. I pytanie z mojej strony... Kto wpadł na genialny pomysł, aby zrobić to w formie serialu? Jest on króciutki, gdyż ma on zaledwie 4 odcinki trwające po lekko ponad 25 minut każdy. Przecież to na spokojnie szło by sklecić w pełnometrażowy, półtora godzinny film. Ale dobra już tam, bo w stronę produkcji mam jeszcze kilka innych zarzutów, takich jak ten, że serial nic specjalnego i nic nowego do uniwersum nie wnosi. Ot mamy poprostu podziemne laboratorium, w którym trwają pracę nad nową bronią biologiczną. No wcale to nie brzmi, jak kalka z growych części Residenta. "Fajnie" więc pokazany został brak jakiegoś większego pomysłu na ten serial. Już nie w...

To: Witajcie w Derry - historia Derry (2026) - recenzja

Obraz
Opis fabuły:  Setki lat przed Pennywise’em troje młodych ludzi trafia do Zachodniego Lasu, gdzie spotyka pradawne zło. Opinia: HBO postanowiło w Halloween nas zaskoczyć i całkowicie niespodziewanie wypuścili odcinek specjalny "Welcome To Derry", w którym zostajemy przeniesieni setki lat wstecz do czasów, kiedy ziemię zamieszkiwali jeszcze rdzenni mieszkańcy plamienia Shokopiwah. Odcinek przedstawia historię uwięzienia przez nich demonicznej istoty z kosmosu, jak i też dostajemy intensywną konfrontację z tym, gdzie to istota przybiera postać między innymi chrześcijańskiego duchownego, gdyż to były czasy podboju i zasiedlania kontynentów amerykańskich. Fajne to było. Zamiast tańczącego klauna, dostaliśmy przerażającego, długonogiego księdza. Z innych rzeczy, to został też liźnięty temat innej istoty znanej z universum Stephena Kinga. Mowa tutaj o nikim innym, jak o wrogu kosmicznej istoty, Maturinie, który jest wielkim kosmicznym żółwiem i też jednocześnie jest jedn...

American Horror Story: 13 (2026) - RANT finału sezonu

Obraz
Opinia: 13 AHSa już oficjalnie za mną i przyszedł czas na podsumowanie. I zacznę może od tego, że cały sezon od 1 do 12 epizodu nawet mi siedział, nie powiem że nie. Odcinki były krótkie, ale treściwe bez zbędnych zapychaczy + historia, która była prosta, bo była prosta, to też mi przypadła + dodatkowo zostało to podlane sporą dawką nostalgii z poprzednich serii. No i dobra, fajnie, nawet jeśli sezon ten ma dziury, a zdecydowanie ma, to wciąż miał w sobie coś, przez co oglądało mi się to dobrze. I tak do momentu nadejścia wielkiego finału, który zapowiadał się na srogą napierdalankę z Szatanem. A co dostaliśmy? Absolutnie jedno wielkie gówno. Prosty scenariusz, który mógł zaprowadzić widzów do całkiem ciekawego zwieńczenia tego sezonu został w ostatnim epizodzie absolutnie przekombinowany, gdzie to odwrócono kota ogonem i zrobiło jeden wielki bajzel pozbawiony logiki oraz robiący z widzów idiotów. Sama sekwencja finałowa może i była taka no powiedzmy... Nawet pikantna. Ale ...

Świt żywych trupów (1978) - recenzja

Obraz
Fabuła:  Świat opanowały spragnione ludzkiego mięsa zombie. Grupa osób próbuje przetrwać apokalipsę w gigantycznym centrum handlowym. Opinia: Z okazji Halloween zgodnie z obietnicami wrzucam drugi film o żywych trupach od George'a Romero, czyli oryginał Świtu żywych trupów, bez którego to nie powstała by nigdy seria gier Dead Rising. No więc tak jak w ostatnio omawianym remaku, mamy grupę ludzi, którzy kryją się przed hordą zombie w centrum handlowym. I przyznam szczerze, że pierwsza połowa jest mocną 6+/10. Jest akcja, jest krwawo, są ciekawi bohaterowie oraz jest ciekawy komentarz społeczny, jak i radość płynąca z tego, że ma się całe centrum handlowe tylko dla siebie, a ty poza omijaniem zombiaczych niemilców masz do dyspozycji cały asortyment sklepu, który możesz wykorzystać do obrony, ale też tą pierwszą połowę uważam za lekko nudnawą i nie zaangażowała mnie ona za specjalnie. O wiele ciekawiej jednak robi się w drugiej połowie, w której do centrum handlowego przyb...

Noc żywych trupów (1968) - recenzja

Obraz
Fabuła:  Grupa osób barykaduje się w domu, próbując przetrwać atak zombie. Opinia: Dzisiaj mamy Halloween, więc z okazji tego święta postanowiłem zasięgnąć do klasyki kina grozy, Nocy oraz Świtu żywych trupów od George'a Romero. I aż wstyd przyznać, jest to moja pierwsza styczność z tymi filmami w wersjach oryginalnych (recenzja remaku Świtu jest już wystawiona, a Noc obejrzałem w formie mało śmiesznej parodii jakiś czas temu). Przejdźmy więc do meritum. Na początku filmu mamy rodzeństwo, które przyjechało na cmentarz, na którym z kolei zostają zaatakowani przez dziwacznie zachowującego się napastnika. Brat dziewczyny zostaje powalony, a przestraszona kobieta ucieka i znajduje schronienie w domu, do którego z czasem dołącza więcej ocalałych. No i sam horror od początku do końca prezentuje się poprostu fenomenalnie. Czarno-biały obraz dodający genialny klimat, klaustrofobiczna atmosfera zaszczucia, gdyż domek duży nie jest, kitra się w nim grupa osób, a na dodatek jest o...

Clayface (2026) - recenzja

Obraz
Opis fabuły: Kariera Matta Hagena, gwiazdy Hollywood, kończy się po brutalnym ataku, który trwale go oszpeca. Eksperymentalna terapia przywraca mu dawny wygląd, lecz jej skutki popychają go ku destrukcyjnej zemście. Opinia: W dzisiejszej recenzji najnowszy body horror z DC Universe przedstawiający nam origin story jednego z przeciwników Batmana. No i miałem co do filmu pewne obawy, że będzie to coś w stylu Morbiusa, że niby będzie to horror, ale pozbawiony pazura. Ale seans rozwiał moje wątpliwości i jak się okazuje, to produkcja jednak ten pazur ma i daje nam małą porcję mocniejszych scen, jak chociażby tą, w której nasz główny bohater ma ciachaną twarz lub też zostaje nam ukazana operacja nosa. Szkoda tylko, że film ogranicza się tylko do tych kilku scen, bo był potencjał na więcej mięsa, ale dobre i to. Elementy body horroru też są dobre, gdzie to facetowi rozlewa się twarz i aż mi się przypomniał teledysk Rammsteina "Zick Zack", w którym Lindemannowi w pewnym ...