Slasherman (2019) - Recenzja
Fabuła: Para autorów komiksów zaczyna zauważać przerażające podobieństwa między stworzoną przez siebie postacią a wydarzeniami z prawdziwego życia. Opinia: W dzisiejszej recenzji parę słów na temat Slashermana, w którym mamy seryjnego mordercę inspirującego się komiksami autorstwa pewnej pary. I co mógł bym napisać o filmie, że skojarzyło mi się to z jakąś biedniejszą wersją "Domu, który zbudował Jack". Bo zwyrol łazi i zabija dość randomowych ludzi, a następnie ze swoich ofiar tworzy jakieś chore rzeczy. Ot przykładowo po zarżnięciu grupy przyjaciół układa ich w tryptyk. A na dodatek są sceny, w których bywa całkiem gorowo i między innymi u niego w domu choinka jest flakami przyozdobiona. Więc rzeź bywa niezła. Jeszcze jak by było tego mało, to typ informuje autorów komiksów o swoim następnym kroku, podając im współrzędne. Odklejony facet. Choć gdy dochodzi do pierwszego morderstwa, to gość wygląda, jak by nie miał za bardzo odwagi do dokonania zbrodni i nie wie...