Backrooms. Bez wyjścia (2026) - recenzja przedpremierowa
Fabuła: W piwnicy salonu meblowego pojawia się przejście do przerażającego, równoległego świata. Opinia: W dzisiejszej recenzji horror, który polską premierę zaliczy dopiero 19 czerwca. Mowa oczywiście o Backrooms, czyli o filmie na podstawie creepypasty o podobnym tytule, a w przeszłości powstało nawet parę gier inspirowanych w tym temacie. W filmie natomiast główną rolę gra niejaki Clark, który jest właścicielem salonu meblowego i pewnego dnia odkrywa w swojej piwnicy przejście do dziwacznych pomieszczeń położonych w równoległym wymiarze. I nie jest to kilka pomieszczeń, bo są to niekończące się układy dziwnych, rozległych korytarzyków, w których wiele rzeczy jest pozbawionych sensu i logiki (i nie wymieniam tego, jako wad tego filmu). I tak mamy przykładowo czy to drzwi znajdujące się na suficie, losowe przedmioty wyglądające, wyglądające niczym niczym zabudowana gra, a tych przeróżnych abstrakcyjności jest wiele więcej, ale nie będę ich wymieniał, bo spoilery. Ale ...