Masakra w rzeźni (2025) - Recenzja
Fabuła: Aby dołączyć do grupy aktywistów, Mirthe filmuje okrucieństwo panujące na fermie świń. Kiedy wracają, by uwolnić zwierzęta, zaczyna się potyczka z rodziną farmera i wybuch krwawej przemocy. Opinia: Dzisiejszy piątek 13-ego postanowiłem uczcić dla was recenzją niemieckiego slashera, w którym grupa ekonomistów przybywa do rzeźni w celu uwolnienia świń. No i jest to mocno odklejona grupa ekonomistów, gdyż nie powstrzymują się nawet od torturowania właścicieli fermy. Ale zadanie nie jest łatwe, gdyż niebawem przydarza im się zmierzyć wlasnie zmierzyć się z owymi właścicielami. A ci tanio swej skóry nie sprzedadzą. No i można powiedzieć, że sam motyw szalonej rodzinki jest już znany, gdyż niejednokrotnie slashery coś tam kombinowały z nim. Tu w Vleesdagu brakowało jeszcze tylko niepełnosprytnego grubasa z piłą łańcuchową i był by komplet. Sam film natomiast uważam za średniak z plusem. Jest on miejscami poprostu głupi i powstał on bardziej dla makabrycznej rozrywki,...