Obsesja (2026) - recenzja
Fabuła: Chłopak używa magicznej zabawki, by zdobyć serce przyjaciółki, lecz szybko przekonuje się, że spełnione życzenia mogą mieć niebezpieczne konsekwencje. Opinia: W dzisiejszej recenzji nieco na temat tegorocznej Obsesji reżyserii Curry'ego Barkera, gdzie to mamy przedstawioną historię młodego chłopaka, który nie potrafi za bardzo wyznać uczuć swojej przyjaciółce, więc używa magicznej zabawki za kilka dolców, życząc sobie, by kochała ona go mocniej, niż ktokolwiek inny na tym świecie. No i na efekty długo czekać nie musimy, bo tuż po tym, jak ją odwiózł do domu i wypowiedział to życzenie, to ta w jednej chwili zaczyna zachowywać się, jak by była nim zainteresowana nieco bardziej, niż wcześniej. No więc wygląda na to, że życzenie podziałało, bo w kolejnych scenach zachowują się już normalnie, jak para zakochanych. Ale już dalej okazuje się, że te życzenie podziałało aż za dobrze, bo im dalej trwa seans, tym bardziej dziewczyna zaczyna się odklejać i tym bardziej...