Poultrygeist: Noc kurczęcich trucheł (2006) - Recenzja
Fabuła: Kiedy dziewczyna Arbiego okazuje się lesbijką, decyduję się on rzucić studia i pracować w firmie American Chicken Bunker. Jednak budynek firmy został postawiony na Starożytnym Cmentarzu Indiańskim oraz na toksycznych odpadach. Jak zachowa się Arbie kiedy zmutowane toksyczne duchy Indian wstąpią w ubite kurczaki? Opinia: Opis zabrzmiał absurdalnie? Ha! To rzućcie sobie okiem na film, jeśli macie odwagę, gdyż film ten zapisze się w mojej pamięci, jako jeden z najbardziej popieprzonych, chorych, spaczonych do szpiku kości produkcji, jakie mi przyszło obejrzeć. Nie koloryzuję ani nie wyolbrzymiam, bo to coś śmiało może konkurować z Martwicą mózgu. "Poultrygeist" to pełny czarnego jak smoła humoru komedio-horror... Czy może raczej powinienem napisać choryrror. Tak, powinien zdecydowanie powstać taki gatunek filmowy dedykowany głównie właśnie tego typu dziełom. Ale oprócz horroru i komedii, to twórcy z jakiegoś powodu postanowili dodać tam jeszcze kilka musical...