Resident Evil (2026) - recenzja
Fabuła: Awaria laboratorium Umbrelli powoduje niekontrolowane uwolnienie wirusa. Mieszkańcy Raccoon przemieniają się w bezlitosne, krwiożercze istoty. Bryan, przypadkowy świadek katastrofy, zostaje uwięziony pośród chaosu miasta. Opinia: Najnowszy Resident Evil od Zacha Creggera również jest już za mną i o matko, cóż nam wyszło za świetne filmidło. Widać, że reżyser jest fanem tejże legendarnej już serii od Capcomu, dzięki czemu czuć, że podszedł on do tematu z pasją i stworzył nam najprawdopodobniej najlepszego filmową adaptację Resident Evil ever. Głównym bohaterem w tym filmie jest niejaki kurier imieniem Bryan, który według mnie został dobrze wybrany do roli protagonisty. Czemu? Bo bohaterowie w tym universum są znani głównie z kozaczenia i zjadania wszelakich monstrów na śniadanie, jak wielkie i paskudne by one nie były, a tymczasem Zach przedstawia nam kogoś odbiegającego od tej normy, czyli gostka, który jest ofermą, nie potrafi za dobrze posługiwać się bronią i...