Beetlejuice Beetlejuice (2024) - recenzja
Fabuła: Po rodzinnej tragedii Deetzowie wracają do Winter River. Buntownicza córka Lydii, Astrid otwiera portal do zaświatów. Prawdziwy Chaos rozpęta się, gdy ktoś wypowie imię Beetlejuice'a trzy razy. Opinia: Niedawno był przeze mnie omawiany Jeździec bez głowy Tima Burtona, więc na dzisiaj na tapetę trafia jeden z jego nowszych filmów, czyli Sok z żuka 2, znany pod nazwą jako Beetlejuice Beetlejuice. I trochę głupio przyznać, bo absolutnie nie znam części pierwszej, a coś czuję, że dobrze było by znać też i jedynkę. No nic, kiedyś ją obejrzę, a teraz napiszę co nieco o moich wrażeniach odnośnie drugiej części. Na początek szczerze mówiąc, to średnio do mnie trafia koncept horrorów komediowych. Jeśli jedno z drugim jest jeszcze dobrze ze sobą wyważone, jak ma to przykładowo miejsce w Zabawie w pochowanego, czyli mamy horror z elementami komedii, no to spoko, jest to jak najbardziej mi to wchodzi. Gorzej mam niestety przy komediach z elementami horroru, bo zazwyczaj on...