Watchdog (2026) - Recenzja
Fabuła: Po ledwie przeżytym brutalnym napadzie, Travis Wilkes zaprasza włóczęgę, który uratował mu życie, do swojego odizolowanego domu, w którym mieszka wraz z dziewczyną. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że właśnie otworzył drzwi do nocy pełnej terroru i krwawej zemsty. Opinia: W dzisiejszej recenzji parę słów na temat tegorocznego "Watchdog", w którym niczego nieświadomy Travis zaprasza do domu psychopatycznego mordercę. I co tu dużo mówić? Film jest poprostu drewnianym home invasion z drewnianym psychopatą, drewnianymi postaciami, do tego nagrany za worek ziemniaków. A thriller oprócz tego, że wypada nijako, to jest jeszcze momentami pozbawiony logiki. Ot przykładowo sekwencja finałowa, w której Travis ma oprawcę na muszce... Jak myślicie, co robi? Jeśli nie chce go zabijać, to chociaż strzela mu w kolano, żeby daleko nie uciekł? Czy może tamten jest na tyle sprytny, że wykorzystuje nieuwagę naszego bohatera i w konsekwencji wyrywa mu pistolet lub go nokautuje?...