Posty

American Horror Story: 13 (2026) - recenzja odcinków 7-8

Obraz
Opinia: Kolejne dwa odcinki naszego serialu zostały już udostępnione i można przypuszczać, że twórcy specjalnie nieco zwolnili, stąd ograniczyli się z trzech wydawanych odcinków do dwóch, by zakończyć sezon chwilę przed Halloween. I fajnie. A przechodząc do tychże odcinków, no to w epizodzie siódmym mamy starcie seryjnych morderców poprowadzonych przez demonicznego Jamesa Marcha z czarownicami. Były by to dobre, gdyby nie to, że ich wszystkich łącznie była czwórka, podczas gdy czarownic było z dwa razy więcej, a na dodatek seryjniaki nie władają żadnymi umiejętnościami specjalnymi, więc porwali się oni z motyką na słońce. A szkoda, mogli ich wziąć jeszcze z kilka, żeby mieli jakiekolwiek szanse uwalić Sabat, a tak dostali srogi wpierdziel. A jeszcze potem wkroczyła inną potężniejsza wiedźma, która jest matką ich liderki i ona już tam do reszty ich pozamiatała. Ale dobre było to, że gdy Dahmer, Ramirez i Zodiak robili swoje, to w tym czasie James siedział na dole i rzempolił...

Carrie (2026) - recenzja

Obraz
Fabuła:  Chroniona przez apodyktyczną matkę, odizolowana od świata dziewczyna obdarzona zdolnościami telekinetycznymi pada ofiarą prześladowania ze strony rówieśników, co prowadzi do przerażającego, krwawego zdarzenia. Opinia: Premierę kilka dni temu miał nowy serial od Amazonu inspirowany oczywiście kultową Carrie od Stephena Kinga. Jak ten serial się udał? Jest to poprostu kolejny odgrzewany kotlet, który jest poprostu dobry, ale nie wnosi do historii nic nowego, czy może jest to kotlet usmażony na nowo, tylko dodatkowo doprawiony? Cóż, śmiało można powiedzieć, że to drugie i jest to historia, którą już znamy opowiedziana na nowo, ale przekształca pewne elementy oraz także zostaje do niej dodane coś więcej. Coś, co przyprawia historię Carrie o pewną świeżość. Ale po kolei. Większość pierwszego sezonu to odwzorowanie tego, co znamy, czyli Carrie idzie do nowej, w której z powodu inności staje się obiektem żartów kilku wrednych koleżanek, a to się zaczyna intensyfikować...

Krazy House (2024) - recenzja

Obraz
Fabuła:  Historia religijnej rodzinki Christianów, której życie zamienia w piekło trzech rosyjskich robotników. Opinia: W dzisiejszej recenzji coś niecodziennego, bo Krazy House jest filmem, w którym mamy do czynienia z horrorem w formie sitcomu. Pierwsze 20-30 minut filmu, to jest właśnie dość typowy amerykański sitcom, w którym mamy rodzinkę, jest kręcona komedyjka, gdzie to mamy jakieś gagi, a w tle słyszymy śmiejącą się publiczność. Do tego jeszcze dołącza tam trójka rusków, którzy z początku odgrywają rolę takich stereotypowych robotników, którzy cisną wódę w trakcie pracy i w bardzo mocno nieudolny sposób wykonują remont + kierownik tam co chwilę spuszcza wpierdziel swojemu synowi. No poprostu beka na całego. Ale to co przychodzi później, to matko jedyna, przeszło to moje wszelkie oczekiwania i między innymi wjeżdża gruba szydera chrześcijaństwa i jest w tym domu robiony poprostu jeden wielki rozpiździel i krwawa sieka. Nie będę opisywał dokładniej, co tam się poo...

Zły wilk (2026) - recenzja

Obraz
Fabuła:  Nastolatka przeprowadza się z Londynu do szkockiej posiadłości swojej babci. Tam mroczne rodzinne sekrety zmuszając dziewczynę do walki o przetrwanie. Opinia: W dzisiejszej recenzji tegoroczny "Zły wilk", w którym młoda kobieta zostaje zmuszona stanąć do walki z psychopatycznymi członkami swojej rodziny. Plakat filmu natomiast sugeruje nam jakąś nową horrorową interpretację czerwonego kapturka i tak też poniekąd jest, gdyż dostajemy w filmie garść nawiązań do owej baśni, choć nie w takiej formie, w jakiej można by było się spodziewać + twór jest podany w konwencji horroru psychologicznego. Sam w sobie pomysł na film uważam za całkiem ciekawy. A jak się przy nim bawiłem? No cóż, z początku mnie lekko muliło, ale jakoś długo horrorek się nie rozkręca i gdy już film przechodzi do konkretów, to faktycznie bywa konkretnie i można odnieść wrażenie, że się ogląda nieco słabsze "Dzieci Amelii". Piszę słabsze, bo w tamtym filmie bywały grube sceny, a tut...

Get Away (2024) - recenzja

Obraz
Fabuła:  Rodzina Smithów wybiera się na szwedzką wyspę, aby wziąć udział w corocznym wydarzeniu, podczas którego miejscowi wystawiają inscenizację upamiętniającą makabryczne wydarzenia. Opinia: W kolejnej swojej recenzji mam dla was nie lada perełkę sprzed dwóch lat, czyli nasiąknięte czarnym humorem "Get Away". I patrząc na to, jakie dość średnie oceny na przykład na Filmwebie oraz na Ekino zbiera ta produkcja, to wcześniej unikałem tego, by nie tracić zbędnie czasu na coś, co będzie prawdopodobnie średniakiem lub gniotem. I o matko jedyna, jakim doskonałym przykładem jest ten film, aby nie zawsze polegać na ocenach internautów, tylko obejrzeć i ocenić na własną rękę. Pierwsza połowa filmu co prawda może się wydawać trochę nudnawa i można zadawać sobie pytanie, o kij tutaj chodzi, do czego to prowadzi, bo tu dostajemy informację o jakimś mordercy, który dokonuje masakry w jednym barze, z drugiej zaś strony mamy coś, co zajeżdża folk horrorem, czyli dziwna grupa l...

American Horror Story: 13 (2026) - recenzja odcinków 4-6

Obraz
Opinia: Lecimy dalej z naszym serialem, gdzie to w tym tygodniu również zostały wydane kolejne 3 odcinki, które nie trwają nawet 30 minut. I jak wspomniałem, dla mnie jest to wręcz zaleta, bo zamiast zapychać serial zbędnymi wątkami bez większego znaczenia, to poprostu lecimy z akcją do przodu. A co znajduje się w owych odcinkach? Między innymi trochę filozofowania na temat liczby 13, jakoby idealną liczbą miała by być 12, gdyż mamy 12 miesięcy czy 12 znaków zodiaku, a 13 jest liczbą rujnującą ten porządek, bo na przykład Judasz był trzynastym członkiem Ostatniej Wieczerzy, przez co liczba ta jest uznawana za pechową. A także dostaliśmy sąd ostateczny dusz trzynasty kobiet, które zostały strącone do ognia piekielnego. Można było tam zobaczyć kilkukrotnie Sarę Paulson w kilku swoich rolach z poprzednich sezonów AHSa, w tym jako narkomankę z Czerwonego przypływu. Fajne, nie powiem. W innym odcinku dowiedzieliśmy się nieco o losie pary bohaterów, którzy byli uczestnikami katas...

Mononoke - film: Rozdział 3 - Klątwa węża (2026) - recenzja

Obraz
Fabuła:  Gdy w Ōoku dochodzi do tragedii, splątane emocje i długo hodowane urazy dają początek najstraszniejszemu jak dotąd przeciwnikowi sprzedawcy leków. Opinia: Skoro zacząłem recenzowanie anime filmów spod szyldu Mononoke, to chyba dobrym pomysłem będzie dokończyć tę psychodeliczną trylogię. Tak, trylogię, gdyż według informacji już więcej filmów ma nie być. A w sumie trochę szkoda, bo mają w sobie coś wyjątkowego, co w nich lubię. No ale przechodząc do "Klątwy węża", no to sprzedawca medykamentów powraca do Ōoku, by zmierzyć się z kolejnym dziadostwem nękającym to miejsce. Tym razem padło na niejakie Bóstwo Węża, które jest wielkie, potężne, afekty na ekranie sprawiają, że idzie dostać ostrego oczopląsu i ataku epilepsji jednocześnie... No zabawa kolorystyką jest w tym filmie przednia, jak po jakimś kuźwa dowalonym kwasie, więc jeśli wasze oczy są wrażliwe, to zachęcam, aby lepiej unikać tą część. A historia zostaje poprowadzona schematem, który mieliśmy w po...