Naprawdę straszne historie: Ten dom mnie zamordował (2025) - Recenzja odcinka 4 i 5
Fabuła: Młoda rodzina, która chce zacząć wszystko od nowa, wprowadza się do rezydencji w stylu wiktoriańskim. Jednak dom do remontu szybko okazuje się kosztowny i... straszny. Opinia: Na dzisiaj krótką opinia na temat drugiej i na tą chwilę ostatniej historyjki opowiedzianej w netfixowym serialu "Naprawdę straszne historie". Tutaj zaś mamy historię pod tytułem "Ten dom mnie zamordował", która została rozłożona na dwa ponad 30 minutowe odcinki. Tak więc jak widać, serial jest bardzo krótki, bo całościowo składa się on z zaledwie 5 epizodów. I może to i dobrze, patrząc na to, że jakościowo produkcja jest po prostu w zwyczajnym świecie średniakiem. I taka jest też właśnie i ta historia, która nam opowiada o losach rodziny, która wprowadza się do nowego domu, który nie tylko wymaga remontu, ale także okazuje się nawiedzony. Wow, wcale to nie jest generyczne, podobnie jak wcale takowe nie jest 10 innych rzeczy, jak scena w wannie, w której biorąca kąpiel boh...