American Horror Story: NYC (2022) - Recenzja
Fabuła: W Nowym Jorku początku lat 80. seryjny morderca bierze na cel gejów. Niewyoutowany w pracy detektyw Patrick Read pod wpływem swojego partnera-dziennikarza zaczyna wspólnie z nim prowadzić śledztwo. Opinia: Na kolejny dzień AHS'owego miesiąca przychodzę do was z recenzją kolejnego sezonu głównego "American Horror Story". Tym razem numerologicznie jest to sezon 11 "NYC", w którym mamy seryjnego mordercę polującego na homoseksualnych mężczyzn. I można z początku pomyśleć, że prawdopodobnie to może być jakiś homofob, który nie pała sympatią do tego typu ludzi, więc się ich pozbywa. No nic bardziej mylnego, gdyż mordercą jest jakiś turbo odklejony oszołom, który łowi gejów, aby wykorzystywać ich części ciała do stworzenia czegoś na wzór potwora Frankensteina. Więc trzeba przyznać, że twórcy nieźle popłynęli. Człowiek spodziewał się psychohomofoba, a dostał homo Frankensteina. I przyznam, że siadł mi ten pomysł, gdyż sezon 11 od chwili rozkręcenia...