American Horror Stories: Domek dla lalek (2022) - Omówienie


Fabuła: Rozmowa o pracę kończy się fatalnie.

Opinia: Wraz z sezonem drugim kontynuujemy nasz spin-off AHS. A rozpoczynamy go epizodem, który można opisać krótko jako Squid Game w domku dla lalek. I jest to naprawdę jeden z tych ciekawszych odcinków, gdyż opowiada nam historię kobiety, która podczas rozmowy o pracę zostaje porwana i uwięziona w prowizorycznym domu dla lalek, w którym to przebywają także inne pojmane przez obłąkanego twórcę zabawek kobiety przebrane za lalki. Zostają wszystkie zmuszone do wzięcia udziału w serii wyzwań, w których przegrana kobieta kończy w głębokiej studni (zajechało lekko The Ringiem). A ta, która przejdzie przez wszystkie wyzwania, zostanie matką dla syna naszego antagonisty. A jako że młodzieniec lubi lalki, to i też takim motywem przewodnim stoi wnętrze tamtego domu. A na czym polegają same wyzwania? Opierają się one na obowiązkach gospodyni domowej i na przykład dostają za zadanie nakryć jak najschludniej do stołu lub wyprasować oraz wykrochmalić koszule. Ale gdy zbliża się trzecia konkurencja, to kobiety urządzają plan ucieczki. Gdy już im się tu udaje, to dwie postanawiają uciec, a natomiast nasza główna bohaterka postanowiła, że wyrwie młodego z rąk jego ojca i z nim ucieknie. Ale następuje drobny twist, w którym się okazuje, że cała tamta ucieczka została przez twórcę zabawek zaplanowana, żeby sprawdzić, jak kobiety postąpią. I tamte co uciekły, skończyły z kulką w głowie, a nasza bohaterka stała się zwyciężczynią konkursu i zamieniona w lalkę staje się nową marką dla chłopca. Ale gdy wydaje się, że to już koniec, to ci przychodzą czarownice znane z Sabatu i odbijają naszą protagonistkę, informując ją przy okazji, że podobnie jak one, jest czarownicą, po czym zabierają zarówno ją, jak i chłopca do ich siedziby. I tu następuje jeszcze jeden smakowity twist, gdyż okazuje się, że owy młodzieniec, to Spalding z AHS: Sabat. A jako że odcinek ma miejsce w latach '60, to ma to sens. Kurczę, mega mi się ten odcinek podobał. Nawiązania do Sabatu, dobra fabuła + ciekawe postacie, w tym antagonista, który pozbył się swojej żony, który była wobec niego niewierna. Stąd to szukanie dla synka nowej matki. Syn zabawkarza zresztą też wypadł całkiem fajnie. Ciekawostką jest jeszcze to, że grający twórcę zabawek Denis O'Hare grał także w trzecim sezonie AHSa. Wiecie kogo? A no właśnie Spaldinga. W tym odcinku gra natomiast jego ojca, więc fajnie aktorskie koło zostaje zatoczone. "Domek dla lalek" uważam obecnie za najlepszy odcinek "American Horror Stories".

Moja ocena to 7❤️/10.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

Zabawa w pochowanego 2 (2026) - Recenzja

The Beauty (2026) - Recenzja