American Horror Stories: Koniec zabawy (2021) - Omówienie


Fabuła: Para ośmiela się spędzić noc w cieszącym się złą sławą nawiedzonym domu.

Opinia + spojlery: Odcinek wieńczący pierwszy sezon "American Horror Stories". W nim dostajemy poraz kolejny powrót do tematu morderczego domu i nie tylko, bo dostajemy tak jakby kontynuację historii Scarlett i znanych z dwóch pierwszych odcinków postaci. Czemu tak jakby? Bo wszystko, co w przeciągu tego epizodu oglądamy, okazuje się być grą stworzoną przez matkę głównego bohatera, który jest ogromnym fanem "American Horror Story". A ja myślałem, że wszystko, co się tam dzieje, dzieje się naprawdę. Nieźle twórcy sobie zagrali na nosach widzom. I w sumie trochę szkoda, bo sporo rzeczy wskazywało, że to będzie ostateczny koniec tematu tego domu i było by to bardzo fajne zwieńczenie sezonu, który jednocześnie zwieńczył by także historię morderczego domu. A w samej grze matka chłopaka zakupuje tą posiadłość, by dowiedzieć się o niej nieco więcej, aby sprawniej przelać jej wnętrze i atmosferę do gry, żeby się natchnąć. Ale zostaje ona zamirdowana przez duchy i co za tym idzie, jej duch zostaje uwięziony w tamtym miejscu. Jakiś czas później pod nawiedzoną posiadłość przychodzi jej syn i ją podpala, wyzwalając uwięzione w niej duchy. Fajny odcinek, tylko przekombinowany. Mogło to być dobre zwieńczenie fabuły związanej z morderczym domem, a tu wyszło takie coś i wszystko okazało się gierką. Aha xD.

Moja ocena to 5/10. Jak kocham plot twisty, tak tutaj był jeden z tych, który zjebał odbiór tego, co się ogląda.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

Zabawa w pochowanego 2 (2026) - Recenzja

The Beauty (2026) - Recenzja