American Horror Stories: Zwierzęca brutalność (2021) - Omówienie
Fabuła: Rodzina wybiera się na biwak, nie mając pojęcia, co czai się w lesie.
Opinia + spoilery: Kolejny epizod "American Horror Stories" przedstawia historię rodziny, która udaje się na biwak do leśnej głuszy. Niebawem podczas wyprawy nad jezioro znika ich 3 letni syn, po czym dostajemy przeskok w czasie o 10 lat. Po tym czasie rozwiedzieni już rodzice chłopca wracają do tamtego miejsca w towarzystwie myśliwego, który miał by im pomóc odnaleźć zgubę. Nie żeby coś, ale czemu oni wrócili tam dopiero po 10 latach? Choć możliwe, że już wcześniej wracali do tego lasu i szukali młodego, ale chyba nic nie zostało o tym wspomniane. No w każdym razie każdy inny rodzic by nie tracił ani chwili i zapewne całe dnie by spędzał na przeszukiwaniu każdego centymetra lasu, żeby tylko odnaleźć swoją pociechę. I napewno by nie czekali na to dziesięciu lat. Ale już mniejsza. Nasi bohaterowie przeczesują teren i w pewnym momencie trafiają najpierw na strażnika leśnego, w którego wcielił się znany z oryginalnego AHSa Cody Fern, a potem odnajdują miejsce ze stosem trupów, które jak się okazuje, nie są do końca trupami i zabijają ich towarzysza, a sami rodzice zaginionego uciekają spowrotem do chaty strażnika leśnego. Tam poznają prawdę o owych stworach, że jest to jakieś plemię dzikich ludzi. Ale cała sekwencja z nimi mocno może się skojarzyć z "28 lat później", gdyż jest tam nawet skurwol podobny do zombie alfy. I ogólnie podobał mi się ten odcinek, jak i panującą w nim atmosfera. Epizod kończy się tak, że dzikusy napadają na chatę strażnika leśnego i go zabijają, a para niebawem natrafia na swojej drodze na swego syna, który z tego co widzimy, stał się liderem tych potworów. I mimo, że zdaje się rozpoznać swoich rodziców, to po chwili każe dzikusom ich rozerwać na strzępy. Całkiem dobry epizod, w którym nawet jest potencjał na cały pełnoprawny sezon AHSa, w którym historia Jacoba, jako lidera stworów została by rozwinięta, bo tak tutaj 40 minutowy odcinek pozostawia pytania. Ale nie zmienia faktu, że dobrze się na nim bawiłem.
Moja ocena to 6/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz