American Horror Stories: Lista niegrzecznych (2021) - Omówienie
Fabuła: Grupa influencerów ponosi karę za umieszczenie w internecie niewygodnego nagrania.
Opinia: Kontynuujemy AHS Month, tym razem z odcinkiem "Lista niegrzecznych", w którym mamy grupę cieszących się wysokimi zasięgami YouTuberów, którzy są taką nieco bardziej przyjebaną wersją Ekipy. Nawet mają swój własny dom "Bro House". Pewnego dnia są oni świadkami mężczyzny popełniającego samobójstwo. Co zrobiły w tamtej sytuacji te głąby? A pomyśleli, że wykorzystają to sobie do zrobienia ekstra zasięgów i całe zdarzenie nagrali oraz przy tym wyśmiali. No faktycznie mądre, jak cholera. Czy zrobili na tym te super zasięgi? No nie za bardzo, bo zostali zmasakrowani przez internautów i tylko subskrypcje im pospadały i sponsorzy pozrywali współprace. I dobrze im tak. A jak postanowili uratować ich spadek na socialach? Chyba w najbardziej żenujący sposób, jaki mogli tymi kurzych móżkami wymyślić, czyli postanowili udawać gejów, bo jest moda na bycie nieheteronormatywnym, plus dziewczyny na to lecą. Aha. Z jednej strony głupie jak but, ale z drugiej wyszła z tego całkiem niezła parodia tych wszystkich influencerów, którzy zbijają kapitał na tym, że są poprostu przygłupami. A swoje wiem, bo dużo w internecie widziałem. Pewnego dnia w centrum handlowym narażają się oni facetowi przebranemu za świętego Mikołaja. Tylko nie jest to zwykły Mikołaj, który przyjdzie do nich i przefasoluje im tyłek rózgą. Jest to psychopatyczny morderca (w tej roli gościnnie wystąpił Danny Trejo), który rąbie innych ludzi przebranych za Mikołajów. Przybywa on do domu naszych influencerów i przerabia części ciała na ozdoby choinkowe (dosłownie). Nawet nie najgorzej się przy tym odcinku bawiłem, tylko jest jedno ale... W pewnym momencie zostało tam wspomniane, że Mikołaj w pogańskich mitach był jakimś demonem, który przychodził po tych niegrzecznych i ich pożerał oraz był odziany w skórę. Ale tutaj niestety brakuje tych elementów, które by wskazywały, że do bohaterów przylazło coś nadludzkiego. Całą czwórkę zabiją przy użyciu narzędzi, a jedyną skóra, jaką ma na sobie założoną, to skórzane rękawiczki. Szkoda, bo po tym, jak przedstawili tamten mit, to był potencjał na zrobienie czegoś porąbanego, gdzie na przykład Mikołajek kogoś wżera. Drugim potknięciem było tamto coś przy scenie z kominkiem, co miało być ogniem, ale efekty CGI się lekko zesrały. Więc ostatecznie odcinek uważam za dość średni.
Moja ocena to 5/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz