Stamtąd: Sezon 4 - odcinek 8 (2026) - omówienie spoilerowe


Omówienie: Kolejny, ósmy już epizod "Stamtąd" już za mną. Co tym razem wniosło nowego do fabuły? A między innymi Jade'a, który obmyślił nowy plan dostania się do jaskiń, aby wydostać z nich szczątki dzieci. Mianowicie przez drzewo butelkowe, tylko z tym, że nie zamierza do niego wchodzić, co by nie miało sensu, zważając na to, że przejście wypluwa przechodzącego w randomowym miejscu, tylko zamierza te drzewo wyrwać z korzeniami i wejść do jaskiń przez dziurę pozostawioną po drzewie. No dobra, trzeba przyznać, że to dość szalony pomysł i mamy punkt zaczepienia na dość porządne pchnięcie serialu do przodu, tylko jest jedno pytanie. Nawet jeśli się uda, to jakie konsekwencje poniesie za sobą ewentualne pozbycie się tego drzewska. Pod koniec odcinka nawet Sophia powróciła na chwilę do postaci faceta w żółci, aby ostrzec Tabithę, że jeśli dojdzie do zetknięcia lub wyrwania drzewa, to konsekwencje tego będą katastrofalne dla miasteczka. No to finał sezonu czas zacząć. Mega jestem ciekaw, jak to zostanie rozwiązane, jak i tego, co się stanie, jeśli drzewo butelkowe faktycznie zostanie zniszczone. Z innych rzeczy mamy Henry'ego, który już odstawił picie, ale nadal ma tamte realistyczne schizy, przez które ma wrażenie, że znajduje się w szpitalu. I co najgorsze, to on coraz bardziej zaczyna wierzyć, że to prawda. Victor w tych wizjach mu przedstawia jego wnuka Sebastiana, plus mówi mu, czemu w tym szpitalu wylądował, że to podobno po zażyciu jakiegoś kwasu. Na dodatek pielęgniarka mówi do niego, że może on ze snu się wyrwać na dobre, tylko musi zrobić to w jakiś brutalny sposób. No my już możemy się domyślać, co mu ta pielęgniarka może sugerować. A przypominam, że nie są to zwykłe wizje w głowie Henry'ego, tylko to za sprawą krwistego dodatku od Sophii. Czy ostatecznie Henry posłucha głosów w swojej głowie, czy jednak może nie, o tym pewnie niebawem się przekonamy. No ja jestem zdania, że Henry jednak ostatecznie pozbawi się życia, tworząc nam smutny moment. Dalej mamy też bzikującego Boyda, który poszukuje czegoś na uspokojenie. No spoko, Julie ma zioło, niech podbije do niej. Jedna scena z udziałem bohatera wogóle jest mocniejsza, bo ma zwidy, w których ktoś zastrzeliwuje Kenny'ego, Jade'a i Tabithę, a na końcu pojawia się jego nie żyjąca żona, z której też wylewa się krew. No to tak na wszelki wypadek, by upewnić się, czy Boyd nie jest za mało styrany psychicznie 🥹. Z innych wątków mamy Fatimę, która dostała na brzuchu jakieś żylaki i w sumie to tyle. Najmniej interesujący wątek w tym sezonie według mnie. Jeszcze tylko wrócę na chwilę do Sophii, która wróciła do swojej poprzedniej postaci faceta w żółci. Bo jestem ciekaw, czy to tyle, jeśli chodzi o Sophię i będziemy mieli teraz przez jakiś czas dziadzia w garniaku, czy faktycznie, jak wspomniałem wcześniej, ona do tamtej postaci wróciła raptem pod jedną scenę. No jak w następnym odcinku kompletnie z dupy znów zobaczymy Sophię, to meh. Ale man in yellow pod koniec sceny z Tabithą zanucił pod nosem jakąś piosenkę. Ciekawym momentem by było, jak by i Sophia ją w którejś chwili zanuciła i Tabi ją usłyszała. No mogło by być grubo. Na tą chwilę to tyle. Do następnego epizodu ✌️.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

Zabawa w pochowanego 2 (2026) - Recenzja

The Beauty (2026) - Recenzja