Stranger Things: Sezon 2 (2017) - Recenzja
Fabuła: Minął prawie rok od dziwnego zniknięcia Willa. Jednak życie w Hawkins wcale nie wróciło do normy.
Opinia: Jestem świeżo po ukończeniu drugiego sezonu Stranger Things i chyba śmiało mogę napisać, że serial w końcu u mnie zatrybił jak trzeba i mnie wciągnął, a druga seria rozkręca tą produkcję na dobre. Kontynuuje on wydarzenia z pierwszego sezonu, gdzie to Will Byers poraz kolejny narażony zostaje na niebezpieczeństwo, z tym, że za pierwszym razem został wciągnięty w równoległy wymiar, a tym razem gargantuicznych rozmiarów, pochodzące z owego wymiaru coś, nazwane łupieżcą umysłów go opętuje i zamierza go wykorzystać do przedostatnia się do świata rzeczywistego. Oprócz nowego zagrożenia, do ekipy znanych nam bohaterów dołącza nowa postać, Maxine, która z początku mimo dobrego nastawienia, jest traktowana z dystansem. I w sumie zrozumiałe, patrząc na to, czego jakiś czas temu byli świadkiem Dusty i jego koledzy. Nie dość, że ciężko w coś takiego uwierzyć, to dodatkowo nie chcą narażać nowej koleżanki na niebezpieczeństwo. Sam drugi sezon prezentuje się natomiast bardzo fajnie. Mamy nieco wątków prywatnych, jak ten Max z jej bucowatym, przyrodnim bratem, czy też dostajemy mocny wątek z udziałem Jedenastki, która odkrywa prawdę na temat swojej matki oraz swojej siostry. Ale za to wątek główny z udziałem tego, co się dzieje wokół Willa, mam do tego neutralne podejście. Oczywiście, zostaje wprowadzony nowy potężny antagonista, ale co nie zmienia faktu, że w sezonie 2 zaś mamy Willa w niebezpieczeństwie i poraz kolejny jest myślenie na tym, jak wyciągnąć go z niego. No pecha ta postać, że cały czas na niego pada. Najpierw zostaje wciągnięty do innego wymiaru, teraz naprzykrza mu się łupieżca umysłów, który wyglądem przypomina Clovera z "Projekt Monster". Ale mniejsza, bo wciąż dobrze się bawiłem, oglądając to. Na dodatek w sezon drugi włożono większy budżet, dzięki czemu mamy intensywniejszą akcję i dostajemy więcej konfrontacji z pozawymiarowymi kreaturami, podczas gdy w pierwszym sezonie mieliśmy jedynie zmagania bohaterów z demogorgonem, a tutaj mamy niedość że monstrum nawiedzające Willa, to jeszcze starcie z hordą demopsów. Nie powiem, jestem tym sezonem usatysfakcjonowany i oczekuję podobnego poziomu w sezonie trzecim.
Moja ocena to 8-/10. Ten minus to za ciągłe tyranie tego Willa. I okey, można powiedzieć, że ma to jakiś sens, ale come on. Jeśli trzeci sezon znowu Will będzie zagrożony, bo coś się do niego przypęta, albo go porwie do innego wyliaru, to zrobię fikołka xD.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz