Klątwa Kopciuszka (2024) - Recenzja
Fabuła: Oparta na tej samej baśni ludowej, którą Disney zaktualizował i spopularyzował wśród dzieci w latach 50. XX wieku.
Opinia: Co nam wyjdzie po połączeniu starej dobrej baśni i Kopciuszku w połączeniu z Carrie i Martwym złem, a to wszystko nakręcone za worek ziemniaków? A no właśnie twór zwany "Klątwą Kopciuszka". Pierwsza połowa filmu to prawie niemalże klasyka, którą znamy, czyli macocha i jej zołzowate córy upokarzające naszą Cinderelle... Napisałem prawie, ponieważ jest parę scen wychodzących poza tą baśń, czyli między innymi brutalna dekapitacja godpodyni domowej, czy Kopciuszek przeglądająca księgę w stylu Necronomiconu, przez którą doznaje makabrycznych wizji. Prawdziwy creme de la creme tego filmu zaczyna się jednak na balu u księcia, gdzie to z początku wydaje się, że panicz jest pod wrażeniem naszej głównej bohaterki, a następnie wydarzy się to, co ma miejsce w kultowej baśni, ale nie. Nie w tym filmie. Tutaj książę jest już pod urokiem jednej z przyrodnich sióstr Kopciuszka i podczas balu postanawia wraz z resztą gości upokorzyć naszą protagonistkę i między innymi zdzierają z niej suknię oraz ją biją. Gdy już poniżenia dobiegają końca, to w Kopciuszku odpala się demoniczna siła i z pomocą piekielnych podmiotów rozprawia się z całym towarzystwem w krwawych porachunkach. I druga połowa filmu to Cinderella urządzająca rzeźnię, gdzie to łazi ze swoim pantofelkiem, niczym Michael Myers z nożem i wbija do głowy każdej ze sióstr, księciowi i macosze swoje racje. Co do mojej opinii, to sądziłem, że film będzie jakimś pasztetem, ale o dziwo zaprezentował się on całkiem nieźle. Oczywiście nie jest to dzieło, gdyż do takowego mu sporo brakuje i te braki niestety widać gołym okiem. Tu albo komputerowe efekty dymu przy strojeniu Kopciuszka na bal, które wyglądają, jak filtr z TikToka, czy ogólnie rzuca się w oczy niskobudżetowość + aktorstwo jest przeciętne. Ale wciąż, jeśli ktoś chce rzucić okiem na produkcję chociaż by dla fanu, czy dla zabicia czasu, to polecam. Niezły rozpierdziel
Moja ocena to 5/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz