Stamtąd: Sezon 4 - odcinek 4 (2026) - omówienie spoilerowe
Omówienie: Za nami kolejny epizod czwartego sezonu "Stamtąd", w którym to między innymi dostaliśmy wyjawienie sekretu przez Wiktora w kontekście znalezionego w lesie ubrania porzuconego przez faceta w żółci. Mianowicie Wiktor 40 lat temu był świadkiem, jak odziany w te szaty mężczyzna żywił się zwłokami jego matki. Nawet ten widok przelał na papier w postaci rysunku, który następnie pokazał swojemu ojcu. A Henry natomiast wrył się w ten rysunek z bardzo mocnym przerażeniem na twarzy. Więc jak już człowiek w podeszłym wieku zaznał takiego przerażenia, patrząc zaledwie na rysunek, to wyobraźmy sobie, co musiał czuć wówczas młody Wiktor, gdy widział to zdarzenie na żywo. Kolejnym ciekawym w tym odcinku jest wątek Julii i Randalla, którzy studiują książki o storywalkerach i w pewnym momencie dziewczyna wpada na pomysł, by zrobić pewien eksperyment i sprawdzić, czy aby napewno nie można wpłynąć na napisaną już historię. W tym celu bierze małą karteczkę, a następnie udają się z Randallem do ruin, by po udaniu się w przeszłość narysować na tej kartce jakiś prosty wzór i zobaczyć, czy ten wzór pozostanie narysowany w czasie teraźniejszym. Ale najlepszy jest jednak punkt, do którego się udaje Julie, bo ląduje ona w miasteczku po dokonanej 40 lat wcześniej masakrze i oprócz zwłok na ulicy, dostrzega tam jeszcze naszego typiarza w żółci, który wpierdziela tam czyjeś zwłoki (i nie, raczej nie była to Miranda, bo kobieta zginęła przy drzewie butelkowym). No i przy okazji nasza bohaterka skróciła swoje włosy, co łączy się z tym, co widzieliśmy podczas konfrontacji Jima z tamtym straszydłem w marynarce. Tam też Julie miała podcięte włosy. Z innych rzeczy to Sophia dalej mąci i na początku odcinka po rozmowie z Sarą ta coś szepcze pod nosem, a po chwili Sarze znowu zaczynają dokuczać głosy w głowie. Czyli też wcześniejsze głosu w głowie dziewczyny z pierwszego sezonu, to też właśnie był man in the yellow. No można było tego się spodziewać, patrząc na to, jakimi facet dysponuje umiejętnościami. Tak więc może i odcinki z nowego sezonu akcją nie stoją, ale za to mamy sporo łączenia ze sobą różnych mniejszych lub większych elementów, co też jest fajne. Dalej mamy też Jade'a, który konsumuje grzybki halucynogenne, a następnie sobie fazuje. Nic większego to nie wnosi, ale dodaje humorystycznego akcentu. Dalej mamy jeszcze Fatimę, która w swoim pokoju lepi z gliny rzeźbę tego, co miała niedawno w brzuchu, gdyż twierdzi, że czuje ona z tym czymś kontakt. A na koniec wątek, w którym grupa bohaterów, w tym Tabitha, Ethan, Ellis i Donna wyruszają nad wodę po warzywa. Młody cały czas gada coś o Jeziorze Łez i faktycznie na samym końcu przy jeziorze, przy którym rosną warzywa, na brzegu widnieje jakaś lina, za którą Ellis pociąga, co sprawia, że spod wody się coś wynurza. Czyli wychodzi na to, że to jest to mityczne Jezioro Łez. A co dalej, to przekonamy się w następnym epizodzie. Ale muszę przyznać, że sezon ten jest niezwykle ciekawy, nawet jeśli jest ubogi w akcję.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz