Paradoks Cloverfield (2018) - Recenzja


Fabuła: Straszliwe odkrycie zmusza grupę astronautów do walki o swoje życie w zmienionej rzeczywistości.

Opinia: Ostatnia trzecia część zwieńczająca cloverfieldową trylogię, gdzie w jedynce mieliśmy atak wielkiego, pokracznego potwora na Nowy Jork, a całość była poprowadzona w formie found footage, w dwójce byli zabunkrowana trójka ludzi z powalonym teoretykiem spiskowym na czele, a tutaj z kolei mamy grupę astronautów, która zostaje uwięziona w kosmosie, w innym wymiarze i muszą się oni mierzyć z dziejącymi się tam dziwactwami. Ot przykładowo jedna kobieta materializuje się w układzie kontrolnym, co sprawia, że przez jej ciało przechodzi sporo kabli, a inna postać w dziwaczny sposób traci swoją rękę. Cuda na kiju się tam dzieją. Szkoda tylko, że tych cudów na kiju jest niewiele, a sam film prezentuje się w mojej opinii poprostu średnio. Seans nie dość, że mnie nużył, to na dodatek strasznie się ciągnął. Paradoks to jest to, że wczoraj omawiany przeze mnie "Opis zbrodni" pomimo nikłej akcji zleciał mi bardzo przyjemnie, a tu mimo, że tej akcji było nieco więcej, to z nudów miałem ochotę przerwać oglądanie tego filmu i go wyłączyć. Ale chęć skompletowania trylogii zrobiła swoje i zapewne tylko dlatego go dokończyłem. A oprócz nudy, to jest jeszcze posysająca gra aktorska. Przykładowo reakcja faceta, gdy zauważył, że stracił swoją rękę... Normalnie człowiek by panikował, a tutaj facet patrzy się na tego kikuta i jedynie takie: 
- Hę? Gdzie moja ręka?
Serio? Zareagował na to, jak by w jego życiu takie rzeczy były codziennością. Na plus natomiast są akurat drobne nawiązania do poprzednich filmów. Przykładowo na samym końcu spod chmur wyłania się głowa tego monstrum z pierwszego filmu. I raczej prawdopodobnie jest to ten sam potwór, który nawiedził wtedy Nowy Jork, tylko no raczej nie został on zabity. Zamiast tego to rósł, aż osiągnął według informacji około kilometr wzrostu. Jest to chyba gabarytowo największy potwór wprowadzony na ekran, mimo że nie widzimy go w pełnej okazałości, a zaledwie jego ogromną łepetynę. Szkoda tylko, że sam film nie dowiózł oraz szkoda, że to ostatnia część. Na spokojnie universum Cloverfielda mogło by być rozwijane. Ale trudno. Ba, jeśli kolejne filmy miały by być tak miałkie, jak ten, to może i nawet lepiej, że na Paradoksie się skończyło. 

Moja ocena to 4/10.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mumia: Film Lee Cronina (2026) - recenzja

Zabawa w pochowanego 2 (2026) - Recenzja

The Beauty (2026) - Recenzja