Opis zbrodni (2025) - Recenzja
Fabuła: Pewnego dnia doświadczona dziennikarka Sun-Joo odbiera telefon od psychiatry, który twierdzi, że jest seryjnym zabójcą. Mężczyzna chce udzielić jej wywiadu. Podczas wywiadu dziennikarka coraz bardziej wnika w czeluście strachu i musi zmierzyć się ze swoją mroczną stroną. Czy Sun-Joo powstrzyma zabójcę? Czy wykorzysta ekskluzywny wywiad jako przepustkę do dziennikarskiej sławy?
Opinia: AHS Month się zakończył, więc wracam do wystawiania swojej opinii innym produkcjom. Z tej okazji pierw na tapetę postanowiłem wrzuć południowokoreański dramat psychologiczny z domieszką horroru, jakim jest "Opis zbrodni", czyli film, który można opisać najprościej jako wywiad dziennikarki z seryjnym mordercą. Tylko jeden haczyk. Wywiad ten musi zostać przeprowadzony do końca, gdyż w przeciwnym razie facet zabije swojego zakładnika. I nie jest to byle jaki wywiad, bo podczas niego dochodzi wysypania się kilku poważnych tajemnic, które są skrywane w otoczeniu kobiety. No i muszę przyznać, że jest to kawał porządnego, psychologicznego filmidła, podczas którego poznajemy historię mordującego ludzi psychiatry, jak i motyw tych jego zbrodni. A jaka jest ta jego motywacja, zdradzał nie będę, gdyż uważam, że warto zapoznać się z tą produkcją na własną, gdyż gwarantuje ona dla wielbicieli psychologicznego, jak i kryminalnego kina nie lada ucztę z kilkoma mocnymi twistami. Tylko jest jedno ale... Thriller trwa ponad 1 godzinę i 40 minut i przez 3/4 tego czasu rozgrywa się on w jednym pomieszczeniu, w którym jest przeprowadzana rozmowa i co za tym idzie, akcja jest dość nikła, bo do takowej dochodzi dopiero w sekwencji finałowej. Twórcy więc mieli wyzwanie, aby film poprowadzić tak, żeby odbywał się ten wywiad i jednocześnie żeby nie zanudzić przy tym widza tą ciągłą gadaniną. Czy im się to udało i oglądałem to z zaangażowaniem? Tak, jak najbardziej. Wciągnęło mnie to jak cholera i w konsekwencji seans zleciał mi całkiem szybko. Lecz nie zabrakło momentu, w którym zaczynałem odczuwać lekką nudę... Nie wiem, może za dużo kombinowania z tą psychologią, jak i psychoanalizami, albo mój jeszcze mózg nie przywykł do filmów, które opierają się na ciągłym dialogu... Ale ta nuda długo nie trwała, gdyż po chwili, jak film mnie na chwilę puścił, tak zaraz znowu się wciągłem i chłonąłem zawarty w nim kontent. Genialna oraz bardzo fajnie zagrana produkcja. Jak już napisałem, polecam ją fanom thrillerów psychologicznych. Warto nadrobić.
Moja ocena to 8-/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz