Pig Hill (2025) - Recenzja


Fabuła: Carrie fascynuje się lokalną legendą o ludziach-świniach z Pig Hill, odrażających stworzeniach, które rozmnażają się i sieją spustoszenie w okolicy. Kiedy dziesiąta kobieta znika, Carrie nie może przestać myśleć, że w tych historiach może kryć się coś więcej.

Opinia: W dzisiejszej recenzji jedna z tych produkcji, której opis mi zasugerował, że mimo, iż jest to niszowe, to może to być czymś mocnym. A zdarzały się takowe filmy, którym nie żałuję, że dałem szansę, mimo że pierwszy raz o nich słyszę. Liczyłem, że tutaj będzie podobnie. No i ło panie, jak ja się przeliczyłem. Horror próbuje być czymś dobry, gdyż nawet dostajemy z parę mocniejszych scen, jak chociaż by ta z dokonywaniem na sobie aborcji przy użyciu kawałka drutu. Po tej sekwencji myślałem, że faktycznie trafiłem na konkretną pozycję. I mimo, że gra aktorska nie jest tu czymś wyśmienitym, to miałem nadzieję, że film wybroni się tym mięskiem. No ale jak się okazało, to figa z makiem, bo tempo po tamtej sekwencji opada i od tamtego momentu "Pig Hill" w zwyczajnym świecie zaczyna się ciągnąć, nudzić i posysać, że aż z tych nudów człowiek myśli o wszystkim innym i tylko szczątkowo skupia się na oglądaniu tego. Ale co najlepsze, to produkcja o dziwo miała potencjał na coś tłustego. Sama miejscowa legenda o ludziach świniach mogła nam dać coś pokroju "Wzgórza mają oczy 2", tylko zamiast mutantów, mieli byśmy pirożdżko-ludzi. A tak jedyne co dostaliśmy, to typa w masce świni stalkującego główną bohaterkę, czy też potem sceny cimcirimci tego niby warchlaków człowieka z jakąś kobietą. Na dodatek w filmie jest strasznych, scenariuszowy bałagan. Strasznie źle i nudno się to oglądało. Nie polecam za nic w świecie.

Moja ocena to 3/10.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mumia: Film Lee Cronina (2026) - recenzja

Zabawa w pochowanego 2 (2026) - Recenzja

The Beauty (2026) - Recenzja