Gabinet osobliwości Guillermo Del Toro: Dzieło Pickmana (2022) - omówienie


Fabuła: Student uczelni artystycznej Will poznaje introwertycznego Richarda. Jego przerażające prace sprawiają, że Will zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością.

Opinia + spoilery: Na dzisiaj kolejny epizod Gabinetu osobliwości Guillermo Del Toro, w którym poznajemy historię nawiedzanego przez koszmary senne oraz potworne wizje studenta. Koszmary są spowodowane obrazami, które tworzy jeden z artystów tamtejszej uczelni, Richard. I szczerze mówiąc pierwsza połowa odcinka nie wciągła mnie za bardzo, mimo że bywały mocniejsze sceny i nawet miałem ochotę wyłączyć. Gdyby to był pełnometrażowy film trwający półtorej godzin, to i pewnie bym tak zrobił. Ale jako że odcinek trwał lekko ponad godzinę, to go ukończyłem i w sumie niczego nie żałuję, bo gdy dochodzi do kulminacji, to zaczyna odwalać się przekonkretnie i Richard ujawnia swój sekret, którym jest studnia ulokowana gdzieś u niego w piwnicy, w której mieszka jakaś dziwaczna maszkara. Zabiera ciało Richarda, gdyż ten został przed momentem zabity i wraca do studzienki i to tyle. Ale to co najlepsze, rozgrywa się pod koniec i jest fajną wisienką na tym bezsmakowym torcie. Mianowicie widzimy, że jego żona wyrządziła sobie niemałą krzywdę, bo tu oczy wydziubane, tu zaś paluszki u lewej ręki posiekane i facet pyta ją, gdzie jest ich dziecko, po czym widzimy, jak bucha dym z piekarnika i po zajrzeniu do środka chłopina zauważa piekącą się na chrupko głowę swojego syna. Jak sam odcinek uważam za średni, tak końcówka dowiozła ładnie. Szkoda tylko, że gra aktorska głównego bohatera nie dowiozła tak samo przy tej scenie, bo orzesz japierdziele, co to za drewienko było, to masakra.

Moja ocena tego odcinka to 6/10.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mumia: Film Lee Cronina (2026) - recenzja

Martwe zło: Ogień (2026) - recenzja

Obsesja (2026) - recenzja