Bambi: The Reckoning (2025) - Recenzja


Fabuła: Niedługo po wypadku samochodowym Xana i jej syn Benji stają się celem zmutowanego jelenia, który szuka zemsty za śmierć swojej matki.

Opinia: Oto jest i on, kolejny wyczekiwany przeze mnie horror z Twisted Childhood Universe z Bambi w roli krwiożerczej bestii, w którym to Xana i jej syn konfrontują się ze zmutowsnym jeleniem. Na początku tradycyjnie zostaje nam przedstawiona krótka, rysunkowa historyjka, w której dowiadujemy się co nieco na temat Bambiego, że grupa myśliwych najpierw zabiła jego matkę, a jakiś czas później, gdy podrósł, założył swoją rodzinę, która również została sterroryzowana przez myśliwych, a także zostały rozlane w lesie toksyczne chemikalia, które przyczyniły się do tego, że oglądamy Bambiego w formie, jakiej oglądamy. Te chemikalia już się stały mocno genetyczne, bo ilekroć ogląda się horror o jakimś zmutowsnym czymś, to zawsze powodem mutacji są chemikalia, którymi ktoś zanieczyścił przyrodę. Kreatywnie, jak cholera. Na dodatek pierwsza połowa filmu, to jest uciekanie przed rozjuszonym jelonem, który albo walnie samochód z dyńki, albo nadzieje kogoś na te swoje rogi. I nie powiem, jest kilka dobrych scen. Moja ulubiona, to zdecydowanie scena z rodziną zajączków, która była słodka i przerażająca jednocześnie, czy też ta, w której Bambosz wbija na chatę i gania bohaterów po domu. Zawsze coś, co dodaje minimum tej różnorodności, a nie że ciągle jest wałkowany ten las. Nie najgorsza jest też sekwencja finałowa, przy której mogło zrobić się smutno. Ale jeśli chodzi o dobre momenty, to mógł bym je wymienić na palcach jednej ręki. Bo tak przez większość filmu od pewnego momentu zalatuje nudą. Całe szczęście film nie jest długi i zlatuje dość szybko. Całość oceniam, jako mocny średniak, który obawiałem się, że może być totalnie nudny, ale ostatecznie zaskoczył paroma scenami. Polecam zerknąć, jeśli śledzicie całe te Puchatkowe universum. Jeśli natomiast nie śledzicie, to film totalnie do pominięcia, gdyż niczego nie stracicie.

Moja ocena to 3+/10. Plusik za te zajączki, przy których skisłem.

Karol D. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja