Mamy przesrane (2024) - Recenzja
Fabuła: Hydraulik i jego syn muszą uratować mieszkańców budynku, gdy do instalacji wodno-kanalizacyjnej przedostaje się krwiożercze, genetycznie zmodyfikowane stworzenie.
Opinia: W dzisiejszej recenzji horrorek komediowy, w którym mamy odgryzającą ludziom głowy i inne narządy... Zmutowaną pijawę? Minoga? Wybierzcie sobie. W każdym razie jest to paskudne i krwiożercze. Na przeciw niemu stają dwaj hydraulicy, ojciec z synem. Jak to w mojej opinii się prezentuje? No chyba miało to być między innymi śmieszne, ale czy było, to zależy jakie kto ma poczucie humoru. Bo mnie akurat już nie śmieszą takie elementy jak odgryzione gumowe fujary, czy sztuczna szczęka babci znaleziona w kiblu. Na dodatek w żaden sposób film mnie nie porwał, tylko oglądałem po to, aby obejrzeć... No i może też dlatego, że czasami lubię sobie włączyć tego typu pierdoły xD. Postacie też jakieś powalające nie są, choć plus w nich jest taki, że każda z nich ma jakiś swój odróżniający od reszty element. Na przykład syn hydraulika jest wrażliwy brud i na myśl, że ma jakieś brejowate coś na nosie, dostaje ataku paniki. Albo jest też babeczka, która zarabia hajs, roznegliżowując się na sex kamerkach, czy też mamy specyficzną parę seniorów, gdzie to żona poniża słownie swojego męża. Z innych zalet, to jest kilka mocniejszych scen, jak robal wciągający babcię do kibla. To im się udało, bo nawet śmiechłem. Choć szkoda, że to jest jedna z niewielu rzeczy, która się udała, bo reszta jest tandeta od efektów po humor. No i jest nawet krwawo. Czy polecam? Nope. Zdecydowanie odradzam, chyba że podobnie jak ja lubicie oglądać tego typu pierdoły. To piona.
Moja ocena to 3/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz