Koszmar minionego lata (2025) - Recenzja


Fabuła: Grupa przyjaciół ukrywa fakt, że spowodowali wypadek samochodowy. Rok później ktoś, kto zna ich sekret chce się zemścić.

Opinia: Listopad rozpoczynę dla was najnowszym Koszmarem minionego lata, który jest nie tylko rebootem, ale także sequelem oryginalnego filmu. Co jest całkiem ciekawą sprawą, gdyż jest między innymi sporo odniesień do wydarzeń sprzed niespełna 30 lat, jak przykładowo bohaterowie trafiają na cmentarz, na którym widnieją groby ówczesnych, zamordowanych postaci. Mało tego, nawet na ekranie pojawia się jedna babka grana przez tą samą aktorkę, co w oryginale. Tak więc fajne smaczki wywołujące nostalgię. Szkoda tylko, że i na nostalgii wszystko co dobre się kończy, bo tak film w mojej opinii jest poprostu średni. Pełno w nim już tych starych, znanych ze slasherów pokroju "Krzyk" itp. schematów, gdzie to mamy jakiegoś gościa, który morduje ludzi, jedna z bohaterek mu się postawi i zdoła go zranić, a następnie poznajemy tożsamość zabójcy i łoo plot twist, wielkie zdziwienie, bo nikt by się w życiu nie spodziewał, że to ta osoba morduje, po czym mamy final girl, która ostatecznie złola pokonuje. Fascynujące, czyż nie? No i kolejnym elementem we slasherach, to muszą być te głupotki typu, że jeden facet dostaje harpunem w takie miejsce, że ma jeszcze jakąś szansę uciec, ale zamiast skorzystać z tej szansy, to stoi i czeka na kolejnego strzała. Ale te durnoty już chyba tak zostaną w tych slasherach. Oprócz tego, to były momenty, w których odczuwałem lekkie znużenie. No nic, film dla fanów gatunku. Ja akurat jakimś największym tym fanem nie jestem.

Ode mnie film otrzymuje ocenę 4+/10. Tragedii nie ma, ale do ideału daleko.

Karol D. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja