Gorączka śmierci (1988) - Recenzja


Fabuła: Bohaterami filmu jest para policjantów - Roger Mortis i Doug Bigelow. W ich ręce dostała się sprawa napadu na bank. Podczas jednego z napadów napastnicy wdali się w strzelaninie z policjantami. Gdy zostali obezwładnieni okazało się, iż byli martwi od bardzo dawna. Idąc dalszymi tropami Roger i Doug dowiedzieli się, iż to szalony naukowiec wskrzesza umarłych by wykorzystywać do swoich celów. Jednak detektywi popełniają błąd i Roger Mortis ginie. Sytuacja się zaostrza, gdyż Roger powraca do życia jako martwa osoba. Pozostało mu zaledwie kilka godzin aby wyjaśnić sprawę...

Opinia: W dzisiejszej recenzji horror komediowy z 1988 roku, który opowiada nam o dwójce policjantów, którzy mają za zadanie rozwikłać zagadkę maszyny przywracającej martwe istoty do życia. Pikanterii dodaje fakt że jeden z nich jest wcześniej podczas jednej z akcji zginął, ale za sprawą maszyny został spowrotem ożywiony, lecz nie na długo, gdyż jego ciało ulega rozkładowi i ma niewiele czasu, aby sprawę doprowadzić do końca. I nie wiem, podobał mnie się ten film. Bardzo fajne pomieszanie horroru, komedii oraz sensacji, bo mamy i momenty, które wyglądają groteskowi, jak przykładowo kobieta, która się rozkłada na czynniki pierwsze. Mocny element body horroru tam wjeżdża, jak ona gnije i odklejają jej się fragmenty ciała. Albo też się pojawia jedna dość bekowa sekwencja w rzeźni, która zamienia film w czystą czarną komedię i to co się tam dzieje, to jest poprostu piękne. Druga moja ulubiona scena to rozgrywa się w momencie śmierci Rogera, w której jego partner toczy solówe z jakimś jaskiniowcem ubranego w ciuchy metalowca. Stwór wygląda, jak właśnie taka parodia typowego przedstawiciela tej subkultury xD. Poezja. Na dodatek wyśmienita gra aktorska i trudno jest nie polubić takiego Douga, którego trzyma poczucie czarnego humoru. Bardzo dobry film, który człowiek jak ogląda, to aż żałuje, że dzisiaj już takich perełek nie robią. Polecam bardzo serdecznie.

Moja ocena to 8/10.

Karol D. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja