Razem (2025) - Recenzja


Fabuła: Uczucie łączące Millie i Tima zaczyna przybierać niepokojącą formę. Ich związek, życie i ciała wkrótce ulegną przerażającej transformacji.

Opinia: Na dzisiaj recenzja mocnego body horroru, który opowiada historię pewnej pary, która pewnego dnia podczas leśnej wyprawy wpada do jakini. W niej z kolei znajduje się źródło z magiczną wodą, z którego jeżeli ktoś się napije, to w jego ciele zachodzą przerażające zmiany. I właśnie coś takiego dokonują Millie i Tim. Piją tą wodę i chyba tak naprawdę nie trzeba zbyt dużo pisać, co się dzieje z nimi w dalszej części filmu, gdyż to pokazują już nawet plakaty promocyjne. Poprostu ciała naszej dwójki bohaterów zaczynają się między innymi ze sobą łączyć, co skutkuje w kilka naprawdę porąbanych scen, od sceny z włosami zaczynając, po sekwencję finałową kończąc. Ja sam przy filmie bawiłem się bardzo dobrze, zwłaszcza że uwielbiam body horrory, a ten film był ekstraktem owego podgatunku. Tylko czy jest to najlepszy horror roku, tak jak promują na plakacie? Ja wiem? W tym roku wyszło kilka według mnie lepszych perełek, jak chociażby "Oddaj ją", czy "Zniknięcia", ale nic "Together" nie ujmując, gdyż ten film też dostarcza swoje. Zwłaszcza, że nawiązuje on do greckiego mitu na temat powstania ludzkości. Choć można też interpretować to, jako metaforę takiego całkowitego oddania się swojej drugiej połówce... Na tyle mocnego, że jest się w stanie dla niej nawet zrezygnować ze swych marzeń. Ja przy "Together" bawiłem się bardzo dobrze, zwłaszcza przy scenach, w których robiło się grubo, momentami wręcz groteskowo, jak przy scenie kulminacynej w jaskini, że aż zeszłoroczny "Grafted" mi się przypomniał. Jeśli jesteście fanami body horrorów, to bardzo mocno polecam "Together". Czeka was kawał porąbanego kina.

Moja ocena to 7+/10. Plusik za zakończenie filmu, że nie było ono banalne, jak to zapowiadało się parę minut przed nim.

Karol D. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja