Czarne lustro: Biały niedźwiedź (2013) - omówienie spoilerowe


Fabuła: Wiktoria budzi się pewnego dnia i odkrywa, że nie pamięta nic ze swojego dotychczasowego życia. Żadna z napotkanych osób nie chce z nią rozmawiać.

Omówienie: Następny epizod Czarnego lustra opowiada nam historię młodej kobiety, która budzi się i absolutnie niczego nie pamięta. Gdy wychodzi z domu, zauważa, że ludzie wokół zachowują się dziwnie, jak by byli zahipnotyzowani i nagrywają ją swoimi telefonami. Ale nie wszyscy są tacy, bo są jeszcze inni zamaskowani, którzy z jakiegoś powodu polują na naszą bohaterkę. Wiktoria napotyka na swojej drodze paru innych ludzi, na których hipnoza nie zadziałała i zostaje jej wytłumaczone, że tak się dzieje w całym mieście i 9 na 10 osób zostaje wprowadzona w trans, a reszta albo próbuje uciec, albo wykorzystuje fakt, że miasto jest sparaliżowane i rozrabiają. Więc pomyślałem, że prawdopodobnie został przeprowadzony jakiś eksperyment społeczny. Tylko jakiś czas później następuje plot twist wywracający wszystko, co widzieliśmy do tej pory o 180°. Okazuje się bowiem, że to wszystko to było jedno wielkie przedstawienie, a nasza główna bohaterka została oskarżona ze swoim partnerem o zamordowanie porwanego przez nich dziecka, z czego ona wszystko to, jak facet torturuje tamtą małą, nagrywała na telefon. A miejsce, do którego trafiła, to jakiś swojego rodzaju park wymierzania sprawiedliwości, w którym każdego dnia jest urządzany ustawiony spektakl mający na celu odpowiednio karać morderczynię, wcześniej każdego wieczoru wymazując jej pamięć specjalnym urządzeniem i powtarzając każdego dnia wszystko od nowa. No dobra, muszę przyznać, że jeśli twórcy chcieli mnie zszokować, to im się to kuźwa udało, bo do teraz szczękę z podłogi zbieram. Podsumuję krótko... Tak powinni być karani zbrodniarze, którzy mordują dzieci. Kara adekwatna, a odcinek genialny.

Moja ocena to 8/10.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Martwe zło: Ogień (2026) - recenzja

Mumia: Film Lee Cronina (2026) - recenzja

Zabawa w pochowanego 2 (2026) - Recenzja