28 lat później - Część 2: Świątynia kości (2026) - Recenzja
Fabuła: Kelson staje wobec katastrofy mogącej odmienić świat, a Spike wpada w pułapkę Jimmy’ego. W Świątyni Kości to nie zarażeni, lecz okrutni ocalali okazują się największym zagrożeniem.
Opinia: Na dzisiaj na blogu recenzja pierwszego horroru z tego roku i już śmiało mogę stwierdzić, że nowa część "28 lat później" to jest absolutna topka, gdyż Nia DaCosta dała tutaj popis reżyserski, który zapamiętam na długo. "Świątynia kości" została podzielona na dwa wątki: wątek młodego Spike'a, który wpadł w objęcia grupy bezwzględnych morderców w kolorowych dresach, na której czele stoi niejaki Jimmy Crystal. W poprzedniej części, gdy pojawili się na końcu, to myślałem, że oni głównie z zombiakami się rozprawiają i są poprostu pojebani. Ale nie, bo w jednej scenie okazuje się, że są nie poprostu, a totalnie pojebanymi zwyrodnialcami, bo to co tam odstawiają, to głowa mała. Sama scena jest bardzo brutalna i dosadna. Drugim wątkiem natomiast jest wątek pomiędzy Dr. Kelsonem, a zombie alfą. I tylko tyle wam zdradzę, żeby niczego wam nie psuć, ani nie zaspoilerować. Napiszę tylko, że jest to nieludzko, zajebiście kapitalny, a jednocześnie wręcz zabawny i uroczy wątek, przy którym bawiłem się poprostu doskonale. Poprostu cudo. Ze wszystkich rzeczy, których mogłem się spodziewać w tym filmie, to tego, co tam zobaczyłem i jakiego kina mi ten wątek dostarczył, nie spodziewałem się absolutnie. W pewnym momencie obie te ścieżki fabularne krzyżują się ze sobą, przez co w rezultacie dostajemy jeszcze jedną genialną scenę, która zostaje zwieńczona niezwykle satysfakcjonująco, symbolicznie wręcz. Miałem nie lada ciary. A najlepsze było to, że gdy człowiek już myślał, że widział w tym filmie wszystko i czuje się tym wszystkim ukontentowany i już śmiało może on już zmierzać ku końcowi, to twórcy na samym zakończeniu postanowili dołożyć do pieca jeszcze jedną niespodzianką... Poprostu wow i opad szczęki. Powiedzieć, że "Świątynia kości" to kino absolutne, to jak nic nie powiedzieć. Poprzednia część postawiła mnie przed przekonaniem, że ta też będzie mocnym średniakiem maks 6/10 i nie miałem takiego hajpu na następny film. Tymaczem następny film, który wciągnął dupą i wypluł zeszłoroczną odsłonę. Mega serdecznie polecam wybrać się na ten film do kina.
Moja ocena to 10👑/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz