Pukając do drzwi (2023) - Recenzja
Fabuła: Eric i Adrew razem z adoptowaną córka są na wakacjach w oddalonym od cywilizacji domku letniskowym. Jednak ich wypoczynek zostaje przerwany przez napad. Jeden z włamywaczy, Leonard twierdzi, że zbliża się apokalipsa i że rodzina została wybrana do działania.
Opinia: W dzisiejszej recenzji jeden z filmów Shyamalana, który jak ktoś napisał na filmwebie, powinien się nazywać "Pukając się po czole". Czworo obcych sobie ludzi wparowuje do domu letniskowego, w którym mieszka para mężczyzn wraz z ich adoptowaną córką i zaczynają im opowiadać o zbliżającej się apokalipsie, którą może powstrzymać tylko i wyłącznie poświęcenie jednego z trojga bohaterów, a to który z rodziny ma to zrobić, muszą uzgodnić między sobą. I okey, fabuła nie brzmi jakoś najgorzej, bo opowiada o dokonaniu arcytrudnego wyboru, który może ocalić lub zgładzić miliardy istnień. Ale czy wykonanie jest tak samo dobre? No nie. No poprostu no nie i jest to jeden z tych filmów, w którym zrobiono z widza idiotę, czy to Leonard tłumaczący 256 raz, że nadchodzi apokalipsa i zatrzyma ją tylko poświęcenie się jednego z członków rodziny, albo mówienie nam wprost takich rzeczy jak że ci czterej ludzie są personifikacją czterech jeźdzów apokalipsy. Naprawdę nie można pewnych rzeczy zostawić naszym domysłom? Widzowie nie są tępi, potrafią łączyć kropki czy tworzyć teorie, panie Shyamalan. Na tym głupoty niestety się nie kończą, bo jest ich jeszcze cała masa, jak jeden z facetów, który widzi w telewizji info o spadających na ziemię samolotach i nazywa to zbiegiem okoliczności. Tak, w ciągu godziny ponad 500 samolotów pasażerskich runęło (nie wspominając o innych katastrofach) i według faceta jest to zwyczajny zbieg okoliczności. Ale okey, są momenty, w których gość z paczątku faktycznie myśli logicznie i próbuje stworzyć teorię, że to wszystko jest bujdą, a to wszystko, to jest napad na tle homofobicznym. I w sumie zrozumiałe, bo pewnie nie raz Eric i Andrew mierzyli się z hejtem w swoją stronę za to kim są. Ba, nawet z tego powodu z początku jeden z nich mówi, że nawet jeśli wszystko było by prawdą i wszyscy mieli by zginąć, to ma wywalone. Zwłaszcza, że ich troje jako jedynych by przeżyło, więc faktycznie mogli mieć w to wywalone, bo chociaż populacja homofobów spadła by do zera xD. Na dodatek słowo o obsadzie, bo jest ona całkiem ciekawa. Znajduje się w niej między innymi Batista, którego fani WWE mogą dobrze znać oraz Rupert Grint najbardziej znany z roli Rona Wesleya. Podsumowując, to "Pukając do drzwi" jest pokojowym home invasion, który miał potencjał na coś ciekawego, ale zostało to spartolone po całości. Szkoda.
Moja ocena tego filmu to 4/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz