Strangers 2 (2025) - Recenzja
Fabuła: Gdy napastnicy dowiadują się, że Maya przeżyła, powracają - tym razem z większą brutalnością i determinacją by dokończyć to, co zaczęli.
Opinia: Początek roku na blogu był nieco netflixowy i narazie z niego wychodzimy, i w dzisiejszej recenzji kilka słów o nowym "Strangers". Jest to kontynuacja zeszłorocznego, średnio udanego slashera, w którym to główna bohaterka Maya stawia czoła zamaskowanej rodzince psychopatów. W pierwszej części straciła swojego chłopaka, a teraz po tym, jak sama ledwo uszła z życiem, przebywa w szpitalu. Ale jej rekonwalescencja zostaje przerwana ponownie przez zamaskowanych łotrów, którzy przybyli dokończyć swoją zbrodnie. I tak przez większą część filmu Maya jest zmuszona poraz kolejny zawalczyć o swe życie, starając się unikać swoich oprawców lub przed nimi uciekać. I muszę przyznać, że przy dwójce nieco lepiej się bawiłem, niż przy pierwszej części. Na akcję długo czego czekać nie trzeba, a gdy ta się już rozpoczyna, to odbywa się bez jakichś większych głupot (może poza poza jedną sceną, do której przejdę za chwilę). Choć takowa może się wydawać ta, w której bohaterka wyskakuje z samochodu, ale z drugiej strony ma ona traumę i taki nagły napływ paranoi jest całkiem zrozumiały, poza tym jeden z gości z tego samochodu wygląda jej podejrzanie, gdyż na karku ma tatuaż w kształcie uśmiechu. Oprócz ucieczki Mayi przed dewiantami dostajemy jeszcze co nieco flashbacków z młodzieńczych lat jej oprawców, gdzie to między innymi pokazali nam moment pierwszego zabójstwa. Fajnie, lore głównych antagonistów w horrorach zawsze w cenie. Mam nadzieję, że w trzeciej części dostaniemy tego więcej i dowiemy się, co ich skłoniło do urządzania regularnej rozróby. Z tych nieco głupkowatych scen, to trzeba wspomnieć o konfrontacji Mayi z dzikiem, w której to zwierzak trochę ją przeczołgał, choć prezentował się tak sobie, bo widać tam było tanie AI + wyglądał, jak by był dokarmiany sterydami. Ale sama sekwencja na swój sposób podobała mi się. Podsumowując, to "Strangers 2" jest całkiem spoko kontynuacją i teraz tylko czekać na domknięcie tej trylogii. Ja nie oczekiwałem od filmu niewiadomo czego, więc zakończyłem seans będąc usatysfakcjonowany.
Moja ocena części drugiej to 6-/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz