Castlevania: Sezon 1 (2017) - Recenzja
Omówienie + spoilery: Rok 2026 pragnę rozpocząć recenzją pierwszego sezonu animowanego horroru od Netflixa, jakim jest Castlevania, czyli tytuł, który raczej jest znany w środowisku graczy, gdyż za swego czasu wyszły takie kultowe tytuły jak "Castlevania: Symphony of the Night" czy dwie części "Castlevania: Lords of Shadow". Netflixowa, animowana adaptacja opowiada nam losy Trevora Belmonta, który staje naprzeciw siłom ciemności wypuszczonym na Wołoszczyznę przez samego Hrabiego Drakulę, jako zemstę za spalenie jego żony na stosie przez ciemny kler. Sezon 1 między innymi właśnie pokazuje hipokryzję duchownych, którzy rzekomo działając w imię Boga, sami dopuszczają się złych uczynków, jak właśnie spalenie niewinnej kobiety na stosie, tylko dlatego że podejrzewano ją o bycie czarownicą + na dodatek widzimy, że kościół we Wołoszczyźnie od dawna nie ma nic wspólnego z Bogiem, robi ludziom sieczkę z mózgu oraz kocha władzę. Hmm, ciekawe skąd to znamy 🙃. Oprócz tego serial wyróżnia się wysoką brutalnością, gdyż widzimy sporo krwawych scen, czy to latające kończyny, wnętrzności, wybebeszone zwłoki, czy też głowy nabite na pal. Bardzo dobra jest także charyzmatyczna postać samego Trevora Belmonta, choć z początku nie zaprezentował się najlepiej, gdyż mały włos, a dostał by łomot od jakichś losowych wsioków. Ale bardzo szybko zmieniłem o nim zdanie, po tym jak rozprawił się z klechami znęcającymi się nad słabym starcem. Sezon kończy się natomiast całkiem niezłą walką między Belmontem, a wampirem, który miał by być wybawicielem miasta i pokonać Drakulę. A jedną z najlepszych scen rozgrywa się w kościele, na który napadają demony, po czym zdziwiony biskup rzuca tekstem, że jak tu mogą wchodzić, gdyż przecież to jest dom boży. Demoniszcze mu odpowiada, że boga od dawna już tam nie ma i bóg go nie kocha, ale oni go kochają, bo dzięki niemu wydostali się z piekła. A następnie rzuca takie "daj nam całusa", po czym pożera ten jego tępy łeb xD. Piękne. Sam sezon jest natomiast krótki i przyjemny. Liczy on 4 odcinki trwające po 22 minuty, więc zdołacie go obejrzeć w jeden wieczór przed pójściem spać, albo do kolacji. Jeśli jesteście fanami animowanych horrorów lub fanami Castlevanii, to polecam pierwszy sezon, bo jest bardzo dobry.
Moja ocena pierwszego sezonu to 7+/10
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz