Miłość, śmierć i roboty: Sezon 4 (2025) - Recenzja


Opinia: Czwarty sezon naszego porąbanego serialu i póki co ostatnia na tą chwilę porcja krótkich, animowanych filmików, których poziom tutaj bywa różny, bo są takie, przy których człowiek będzie się świetnie bawił, ale niestety jest także kilka takich, o których następnego dnia nie będę już pamiętał. Z tych lepszych, to zdecydowanie "Bliskie spotkanie małego stopnia", w którym dostajemy scenerię a'la "Dzień Niepodległości", tylko przedstawioną w miniaturowej perspektywie, co wygląda genialnie. I jest to skąpane w klimacie czarnej komedii, bo jak na kilku minutowy metraż jest tam sporo tego typu momentów, jak ten, w którym gość odstrzela kosmicie jego przydługiego dzyndzla (xD), czy inny facet, który po wydojeniu krowy próbuje ją wydymać, ale zostaje porwany przez UFO i to on zostaje wydymany przez jakieś kosmiczne urządzenie... O matko. Inny odcinek o kobiecie, której 80% ciała jest zrobione z robotycznych części i adoptuje pewnego zwierzaka, co źle się dla niej kończy. Nie zdradzę, co i jak. Inny odcinek opowiada o grupie ocalałych z globalnej zagłady, którym przychodzi zmierzyć się 3 wielkimi... Bobasami? What? Podobnych odcinków z innymi cudami na kiju jest może około 10. Dodatkowo fajne jest to, że każdy odcinek jest przedstawiony w innej szacie graficznej, żeby nie było monotonnie. Jeden jest kreskówkowy, drugi zrobiony na bazie AI (i to bardzo dobrze wyglądającego AI), inny zaś jest z aktorską obsadą. Na dodatek niektóre odcinki mają jakieś ukryte przesłanie, a inne są czysto rozrywkowe lub poprostu odmódżające, a także są te głupie i bezsensowne. Więc niestety poziom bywa mocno nierówny. A szkoda. A tak czy siak serial polecam, jako idealny na przerwę w pracy, czy pod spędzenie miłego popołudnia.

Moja ocena sezonu 4 to 7-/10.

Karol D. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja