Diabelski młyn (2023) - Recenzja


Fabuła: Grupa licealistów wygrywa konkurs na spędzenie nocy w zamkniętym wesołym miasteczku. Wkrótce odkrywają, że grasuje tam morderca w stroju lalki.

Opinia: W dzisiejszej recenzji kilka słów o Diabelskim młynie, w którym grupa znajomych za sprawą wygranego konkursu dostaje całe wesołe miasteczko do swojej dyspozycji na jedną noc. Lecz nie są w nim sami, gdyż wkrótce zaczynają być wyżynani przez mordercę. No nie brzmi to, jak coś, czego wcześniej się nie widziało, podobne rzeczy widzieliśmy w multum innych slasherach. Tutaj jedynie z tą różnicą, że akcja dzieje się w wesołym miasteczku, a nie na kempingu w lesie. Nie jest to także nic nowego w kwestii morderstw, bo albo zostanie upitolona czyjaś głowa, albo komuś innemu poderżnięte gardło. Ale za to dobrą rzeczą jest tutaj sam sprawca, gdyż to jest ktoś, kto ma solidny motyw swoich działań, którego może lepiej zdradzał nie będę, by nie psuć, jeśli ktoś samemu by chciał sobie to obejrzeć. A pomimo braku większych świeżości, to uważam że warto nadrobić, zwłaszcza jeśli narzeka się na brak jakichś ciekawszych horrorów do oglądania. Poza tym w filmie nie dostrzegłem jakichś większych nielogiczności, które popatrzyły by mi mózg, więc fajnie. Fun też tam nawet był + dali mocny plot twist na koniec, który też otwiera na furtkę do drugiej części. Wadzi mi natomiast finał, gdyż jest on poprostu generyczny. Ot poprostu dziewczyny pokonują mordercę i tyle, a patrząc na jego motyw, to na spokojnie rundrze dobrze on tutaj mógł być górą. Ale niech im będzie.

Moja ocena to 6/10.

Karol D. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja