Strangers 3 (2026) - Recenzja


Fabuła: Maya i Strangers stają wobec nieuniknionej, bezlitosnej konfrontacji - starcia, które ujawnia, że wcale nie są sobie obcy.

Opinia: Długo na zwieńczenie trylogii Strangersów nie trzeba było czekać, gdyż światową premierę zaliczyło ono już 6 lutego. A jak ten finał się prezentuje? Patrząc na to, w jaki sposób zakończyła się dwójka, to można było pomyśleć, że nasi antagoniści będą pałali chęcią zemsty w stronę Mayi i będą chcieli ją wykończyć. Ale nie, bo okazało się, że wpadli z jakiegoś powodu na pomysł zastąpienia sobie nią ich wspólniczkę, którą ta w poprzedniej części zabiła. No dobra, więc pomyślałem, że twórcy nie chcieli pójść zero jedynkową drogą i postanowili, że zamaskowani mordercy zamiast próbować ubić naszą bohaterkę, będą starali się ją złamać, aby ostatecznie wciągnąć ją w swoje szeregi. I nawet kupiłem ten pomysł, bo zmienia on nieco schemat, a na dodatek pokazuje on działania Strangersów od kuchni. I mogło to się udać, gdyby nie to, że scenariuszowo jest to poprostu dziurawe oraz pozbawione sensu, a im dalej w las, tym ta dziura robi się większa. Śmiało można ten film porównać do pary dziurawych butów, które ubierasz na spacer do lasu i z każdym przejściem kolejnego kilometra ta dziura na nich się powiększa. Ale przyznać trzeba, że "Strangers 3" ma swoje zalety. Jedną z nich są ponowne retrospekcje, które przybliżają nam lore złoczyńców, a w tym i to, skąd w ich ekipie wzięła się druga kobieca antagonistka. Na dodatek po ich stronie pojawia się ktoś jeszcze, lecz tamta postać nie wnosi niczego wywracającego ten film o 180°. Ot poprostu typ sobie jest, w jednej scenie kogoś nawet kropnie i tyle. Na dodatek produkcja aktorsko została ponownie zagrana cienko, ale za to spodobała mi się mniejsza ilość dialogów, które zastąpiła rozpierducha. Fajnie, jak by to było tylko bardziej poukładane i scenariusz miał większy sens. Ale natomiast jeśli jest ktoś, kto się na swój sposób bawił w poprzednich częściach filmu, to w trójce też powinien. Mi pomimo głupot i dziur trójeczka weszła nie najgorzej. 

Moja ocena tego zwieńczenia to 4/10.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja