Masakra w rzeźni (2025) - Recenzja


Fabuła: Aby dołączyć do grupy aktywistów, Mirthe filmuje okrucieństwo panujące na fermie świń. Kiedy wracają, by uwolnić zwierzęta, zaczyna się potyczka z rodziną farmera i wybuch krwawej przemocy.

Opinia: Dzisiejszy piątek 13-ego postanowiłem uczcić dla was recenzją niemieckiego slashera, w którym grupa ekonomistów przybywa do rzeźni w celu uwolnienia świń. No i jest to mocno odklejona grupa ekonomistów, gdyż nie powstrzymują się nawet od torturowania właścicieli fermy. Ale zadanie nie jest łatwe, gdyż niebawem przydarza im się zmierzyć wlasnie zmierzyć się z owymi właścicielami. A ci tanio swej skóry nie sprzedadzą. No i można powiedzieć, że sam motyw szalonej rodzinki jest już znany, gdyż niejednokrotnie slashery coś tam kombinowały z nim. Tu w Vleesdagu brakowało jeszcze tylko niepełnosprytnego grubasa z piłą łańcuchową i był by komplet. Sam film natomiast uważam za średniak z plusem. Jest on miejscami poprostu głupi i powstał on bardziej dla makabrycznej rozrywki, niż dla jakiejś większej głębi. Ale czy ta rozrywka jest dobra? I tak, i nie. Oczywiście jest krwawo, a widok patroszonego kolejnego ekoaktywisty jest iście soczysty, ale w oczy się rzuca ta pewna schematyczność, jak zostająca na końcu final girl, czyli element, który ma w sobie większość horrorów. W dodatku te głupotki, gdzie na przykład na początku główna bohaterka stoi za filarem i nagrywa oprawianie wieprzowiny prawie w ogóle się z tym nie kryjąc. Eh Ethan Hunt jak by to zobaczył, to puknął by się młotkiem w czoło. Ale muszę im przyznać, że końcówka mnie zaskoczyła, choć sama sekwencja, w której dziewczyna biegnie z dziurą w piecach z przestrzelonymi kręgosłupem, to jest to już lekkie przegięcie. Ale tak czy owak polecam zerknąć na Masakrę w rzeźni, zwłaszcza jeśli lubicie krwawe kino.

Moja ocena to 5+/10. 

Karol D.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja