Naznaczony: Ostatni klucz (2018) - Recenzja
Fabuła: W rodzinnym domu doktor Elise Rainier mieszka demon KeyFace. Kobieta musi stawić mu czoła i uratować swoją duszę, nim zostanie przeklęta na wieki.
Opinia: Jedziemy dalej z naszą serią Naznaczonego, a następnym przystankiem jest właśnie "Ostatni klucz", w którym Elise tym razem musi zmierzyć się ze swoim koszmarem z przeszłości w swoim rodzinnym domu. Więc tym razem właśnie dostajemy mocno prywatną sprawę naszej bohaterki, w której zostaje poruszony temat jej rodziny, w tym relacji z jej dawno nie widzianym bratem, który z początku ma dość chłodne podejście do niej, a to przez to, że gdy była nastolatką, to z powodu sadystycznego ojca uciekła z domu, zostawiając brata z nim samego. No więc nic dziwnego, że teraz facet ma żal do kobiety. Oprócz niego, Elise poznaje jeszcze swoje dwie bratanice, z czego jedna podobnie jak nasza bohaterka jest medium. Fajnie. A jak natomiast prezentuje się "Ostatni klucz"? Można powiedzieć, że całkiem interesująco, bo oprócz wątku rodzinnego, mamy jeszcze ciekawego antagonistę w postaci demona z kluczami zamiast palców, który wykorzystuje je nie tylko do otwierania drzwi, ale także do manipulowania ciałem swoich ofiar, jak na przykład może ofierze wyłączyć głos, aby ta nie krzyczała. W sumie przydatna funkcja, jeśli ma się żonę lub teściową, która drze japę xD. Gdyby nie ten mechanizm u demona, to był by on raczej nijaki, gdyż było by to po prostu duże, harczące bydlę. Oprócz tego mamy jeszcze kilka emocjonujących twistów, jak i nawiązań do poprzednich części. Kurde, za pierwszym razem jak oglądałem tą część, to wziąłem ją za mocny średniak, a po powtórzeniu ja widzę, że jest to kawał solidnego filmu. Najwidoczniej po prostu po latach to mój gust się zmienił.
Moja ocena to solidna 7/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz