Naznaczony: Rozdział 3 (2015) - Recenzja
Fabuła: Quinn Brenner, czując, że duch matki chce się z nią skontaktować, prosi o pomoc medium Elise.
Opinia: Kontynuujemy serię Naznaczonego. Tym razem narazie porzucamy historię rodziny Lambertów i przenosimy się kilka lat wstecz do rodziny Brennerów, która jest w żałobie po śmierci matki głównej bohaterki. Dziewczyna chcąc się skontaktować z jej duchem udaje się do Elise. Ta odkrywa niebezpieczeństwo czające się na Quinn i ostrzega ją, by nie próbowała kontaktować się z matką na własną rękę. Młoda kobieta też i tak robi i przystaje na zalecenia Elise i nigdy już własnoręcznie nie kontaktuje się z duchem swojej mamy... Nie przejdzie ten blef, prawda? Większość już ten film oglądała, więc fakt, nie przejdzie xD. Ah jakiesz to typowym jest łamanie zakazów w horrorach, które nie kończą się najlepiej dla bohaterów. Już lekko genetyczne się to stało. Quinn oczywiście zalecenie od Elise łamie, co skutkuje przyczepieniem się do niej wrednego demona z maską tlenową na twarzy, który karmi się duszami swoich ofiar. Jak by tego było mało, to dziewczyna ulega groźnemu wypadkowi i zostaje przykuta do łóżka na czas zrośnięcia się nóg. Sam film prezentuje się natomiast całkiem fajnie i czy jest to najsłabsza część, jak inni mówią, to będę dyskutował o tym, gdy powtórzę sobie dwie kolejne części. Bo tak się składa, że Rozdział 3 ma niemałe ciary do zaoferowania. Przykładowo sceny, w których widzimy demona z wijącą się obok niego duszą bez twarzy i pełnych kończyn głównej bohaterki, pokazując, jak dużo już przejął tej jej duszy. Choć jest też jedna według mnie nieco zabawna scena z tym demonem, w której jest jeszcze widno, więc typ najpierw zasłania okno, zamyka drzwi i laptopa, zanim zacznie straszyć naszą Quinn. No co, jak chciał straszyć to musiał sobie zrobić odpowiedni klimacik do tego. Oprócz tego, poznajemy jeszcze początki współpracy Elise z tamtymi dwoma łowcami duchów + dostajemy krótki wątek z kobietą w czerni polującą na naszą medium, co jest fajnym odniesieniem do poprzednich części. Plus zastajemy na krótką chwilę Jamesa Wana na ekranie, co jest według mnie fajnym smaczkiem. Podsumowując, to trzeci Naznaczony według mnie jest bardzo dobrą częścią. Co prawda jest nieco słabsza od poprzedniczek, ale nadal bardzo ją lubię i nie dostrzegam jakichś większych wad.
Moja ocena to 7/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz