To (2017) - Recenzja


Fabuła: Opowieść o bestii karmiącej się dziecięcym strachem.

Opinia: Niedawno zakończył się serial "To: Witajcie w Derry", więc pomyślałem, że warto będzie napisać kilka słów o poprzednich dwóch, pełnometrażowych filmach z Billem Skarskårdem w roli Pennywhise'a. No więc mamy grupę szkolonych wyrzutków, nad którymi regularnie się pastwi banda szkolonych przygłupów. Oczywiście standardzik, że takie gnojki jedynie do młodszych i słabszych potrafią wystartować. Młodzi bohaterowie jednak będą niebawem mieli większy problem w postaci pradawnego zła mieszkającym pod Derry, które karmi się ich najgorszymi lękami. Sam film uważam za całkiem dobry, który spełnia swojej zadanie, czyli dostarcza grozę oraz dobrą zabawę. Mamy ciekawych głównych bohaterów, z czego jeden z nich niedawno stracił swojego młodszego brata, i nie zamierza się poddawać w poszukiwaniach go, drugi stracił swoich rodziców w pożarze, a trzymająca z nimi dziewczyna jest seksualizowana przez swojego ojca. A Pennywhise natomiast sprytnie wykorzystuje ich tragedie lub słabości przeciwko nim, na przykład jednemu z nich, który ma lęk przed brudem, objawia się pod postacią trędowatego typa. Na brak akcji narzekać nie można, bo jak nie nawiedza ich klaun, to co jakiś czas Henry ze swoimi minionkami dają o sobie znać i nawet nieco później wątek jego samego zostaje rozwinięty, gdzie to wywołujący ciarki pajac go namawia do nie stworzonych rzeczy. Sam Bill Skårsgard, jako Pennywhise wypada po prostu zarąbiście, gdzie jednocześnie bawi i przeraża ta jego zezowata mordka. Ja przy części pierwszej bawiłem się super i niebawem także recenzja rozdziału długiego.

Moja ocena tego filmu to 7/10.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja