Naznaczony: Czerwone drzwi (2023) - Recenzja
Fabuła: Aby raz na zawsze pozbyć się demonów, Josh i Dalton, który jest w collegu muszą zmierzyć się z mroczną przeszłością swojej rodziny oraz mnóstwem nowych i jeszcze bardziej przerażających strachów, które czyhają za czerwonymi drzwiami.
Opinia: Dziś póki co kończyny z Naznaczonym do momentu, aż światła dziennego nie ujrzy kolejna część. No więc w tej części powracamy do rodziny Lambertów, u której to sielanki jakiejś nie ma, gdyż Josh i Dalton są ze sobą poróżnieni, a na dodatek zmarła seniorka rodziny. Sam chłopak natomiast wyjeżdża na studia, na których to niebawem daje o sobie znać przeszłość Daltona i co za tym idzie, cały koszmar czychający za czerwonymi drzwiami zaczyna się od nowa. I pytanie, czy jest to potrzebna część, czy może raczej jest to film z kategorii "nie mam innego pomysłu na piątego Naznaczonego, więc odgrzeję stary kotlet"? W moim odczuciu bardziej to drugie i jest to film, który kontynuuje historię, która w mojej opinii była już i tak dokończona i nie wnosi jakichś większych nowości. Dalton na zajęciach namalowuje zakorzeniony w jego głowie obraz czerwonych drzwi, co doprowadza do ponownego przebudzenia się demona znanego z części pierwszej, który zaś zaczyna polować na duszę naszego bohatera. I nie brzmi to jakoś najgorszej, bo można by było przy tym dodać jakieś nowości związane z owym demonem, czy coś takiego, a tak wszystko co widzieliśmy w dwóch pierwszych filmach, zostaje po prostu poodgrzewane na nowo. Ale czy to oznacza, że film jest jakiś zły? No nie, bo mimo tej powtórki z rozrywki, produkcja jest całkiem spoko poprowadzona, jak i aktorsko daje radę oraz ma kilka dobrych momentów. Podsumowując, to tak... "Naznaczony: Czerwone drzwi" uważam za produkt niepotrzebny, który nie wnosi do historii rodziny Lambertów zbyt wiele nowego. To jak by nakręcić kolejną część Obecności, w której Lorraine znów była by prześladowana przez Valaka wizjami śmierci Eda, więc trzeba by było znów szukać sposobu na pozbycie się go. Historia zakończona? E tam, można jakieś pisiont groszy do niej dołożyć, panie kierowniku.
Moja ocena to 6/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz