Opiekunka (2017) - Recenzja


Fabuła: Młody chłopiec szpiegując swoją opiekunkę odkrywa, że należy ona do satanistycznej sekty.

Opinia: W dziejszej recenzji horrorowo-komediowa "Opiekunka", w której bohaterem jest młodociany Cole, który przyjaźni się ze swoją opiekunką Bee. Pewnego wieczoru młody protagonista jest świadkiem, jak dziewczyna ze swoimi znajomymi urządzają w jego domu satanistyczny rytuał, dokonując przy tym morderstwa i napełniając przy tym kielichy krwią ofiary. Gdy napastnicy zczajają się, że Cole mógł widzieć nieco za dużo, chłopcu zaczyna grozić śmiertelne niebezpieczeństwo. I kurczę, wbrew pozorom wyszedł z tego całkiem niezły film, w którym dostajemy sporą rozpierduchę skomponowaną z czarnym humorem. Na nudę narzekać nie można, bo film jak wciągnął, tak trzymał do samego końca i motyw też dość nietypowy, bo kto słyszał, że na codzień przyjazna opiekunka z masą szalonych pomysłów okaże się jakąś odklejoną satanistką, która z palcem w nosie będzie pozbawiać ludzi życia. Na dodatek mamy sporo pięknych, jak i tych absurdalnych scen. Z tych lepszych to napewno scena rodem z Kevina samego w domu, w której jeden gość goni młodego i trafia na deskorolkę i spada z piętra na parter, nadziewając się przy tym na jakiś rozbity puchar. Z tych absurdalnych, to mógł bym wymienić scenę z dwójką policjantów, gdzie to jeden z nich poprostu był kretynem. Wzięła dziewczyna rzuciła jego koledze jakimś drągiem w oko, a ten zamiast ją unieszkodliwić, to celuje nadal w czarnoskórego typa, dając podejść lasencji do siebie od tyłu i poderżnąć sobie przez nią gardło. Podobnie finałowa scena z wykorzystaniem samochodu, która była... No właśnie za bardzo nie wiem, po co ona była. No wziął sobie chłopak chałupę zdemolował, żeby zlikwidować jedną oponentkę, którą można było dojechać na wiele prostszych sposobów. Film durnowaty, naciągany, ale coś sprawiło, że nadal świetnie się przy nim bawiłem i z przymrużeniem oka patrzyłem na te absurdy. Jeśli szukacie czegoś, co zapewni wam czystą rozrywkę, to warto rzucić okiem na Opiekunkę.

Moja ocena to 7/10.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja