Pięć koszmarnych nocy (2023) - Recenzja


Fabuła: Film opowiada o zakłopotanym ochroniarzu, który rozpoczyna pracę w Freddy Fazbear's Pizza. Szybko zdaje sobie sprawę, że nocna zmiana nie będzie taka łatwa.

Opinia: Na dzisiaj postanowiłem podzielić się swoją opinią na temat ekranizacji popularnego niegdyś "Five Nights at Freddy's", w którym to mamy straumatyzowanego wydarzeniami z dzieciństwa ochroniarza. Mianowicie był świadkiem, jak ktoś porywa jego brata. Jak bardzo się to na nim odbiło, to widzimy w jednej scenie, w której jeden facet szarpie swoje dziecko, a bohater się na niego rzuca i tłucze na kwaśne jabłko. Ten incydent przyprawia go o utratę posady. Jeszcze jak by tego było mało, to jego ciocia jest na niego cięta i zamierza odebrać mu młodszą siostrę, którą się opiekuje. Więc tamten incydent, przez który wyleciał z pracy, nie stawia go w korzystnym świetle, jeśli chce zachować prawa do opieki nad nią. Ale niebawem doradca zawodowy wynajduje mu nową fuchę, w której ma stróżować w opuszczonej pizzerii "Freddy Fazbear's Pizza". No i to co się dzieje dalej, to już jest poprostu stary dobry FNaF, czyli opętane przez zamordowane dzieci animatroniki oraz smaczki pokroju wyskakującego nam na ryj Balloon Boya, czy Freddy'ego nucącego nam swoje "dum dum dum dum". A na pierwszym planie oczywiście fabuła. I to według mnie całkiem udana fabuła, choć sam film momentami mi się wydawał trochę za bardzo family friendly i się czułem, jak bym oglądał bardziej jakiś film przygodowy, w którym siostra głównego bohatera, jak i sam bohater z towarzyszącą mu policjantką poprostu bawią się z tymi animatronikami w jakieś dziecinne zabawy. To czego bardziej oczekiwałem, nastało jednak nieco później, gdy się okazało, że animatroniki nie mają do końca pokojowych zamiarów. Na dodatek w finale dostajemy małą niespodziankę w postaci Springtrapa. Nie no, fajny film. Bez jakiegoś wielkiego szału, ale nadal ekranizacja FNaFa wyszła udanie. Dla fanów Five Nights at Freddy's jest to must watch. Dla zwykłych śmiertelników, którzy nie mieli za bardzo do czynienia z tym uniwersum w sumie też polecam, aby film ocenić na własną rękę. Według mnie warto.

Moja ocena to 6/10.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja