Wideodrom (1983) - Recenzja
Fabuła: Właściciel stacji kablowej ogląda filmy pełne realistycznego okrucieństwa, po czym bez względu na konsekwencje poszukuje źródła tych nagrań.
Opinia: Dziś do recenzji wjeżdża jeden z body horrorów ze sporą dawką halucynogennego mózgotrzepu od starego Cronenberga. Opowiada on historię mężczyzny, który poszukuje jakichś niekonwencjonalnych dzieł filmowych, aby przyciągnąć odbiorców. I w ten sposób wpada mu w ręce nagranie zwane wideodromem, na którym znajduje się pełno realistycznie wyglądającego okrucieństwa. I nie nie jest to jedyny mankament tego nagrania, gdyż dodatkowo wywołuje ono u bohatera silne halucynacje, co owocuje w sporą dawkę dziwacznych scen w tej produkcji, jak chociaż by wydaje mu się, że w jego brzuchu pojawia się wielka dziura, w której na przykład chowa pistolet lub odtwarza w sobie kasetę wideo. Podobnych scen jest całe mnóstwo i wszystkiego spoilerował nie będę, gdyż ktoś mógł jeszcze tego filmu nie obejrzeć. Ale powiem tylko, że prezentuje on sporą jazdę bez trzymanki i w sumie nie tylko, bo też daje on do myślenia właśnie w kontekście dzisiejszych telewizji propagandowych, które służą, jako maszynka do mielenia mózgów odbiorców. Nawet w sumie nie tylko telewizja, bo dzisiaj internet też służy do siania owej propagandy i robienia papki z ludzkich mózgów. Więc film uważam za bardzo dobry i czuję, że trafi do koneserów kina grozy, zwłaszcza jeżeli mile widziany jest u nich dobry przekaz. Ja jak najbardziej polecam.
Moja ocena to 7/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz