Oddaj ją (2025) - Recenzja


Fabuła: Historia rodzeństwa, które odkrywa przerażające rytuały w odosobnionym domu ich nowej matki zastępczej.

Opinia: Na dzisiaj recenzja kolejnego horroru, w którym rodzeństwo, Andy i niewidoma Piper po śmierci ojca trafiają do matki zastępczej. W domu kobieta ma jeszcze jednego lokatora, młodocianego Olivera, który na pierwszy rzut sprawia wrażenie niepełnosprawnego intelektualnie. No nic bardziej mylnego, bo bardziej jest on opętany przez jakąś siłę nie czystą lub zahipnotyzowany czy jaki tam. Ale w jego kontekście też nie będę za dużo zdradzał, bo film warto obejrzeć sobie samemu. Tylko ostrzegam, bo jest w nim sporo pojechanych, a niekiedy nawet szokujących scen. A jedną z najbardziej hardkorowych jest scena z nożem i melonem, i napewno ona prędko z głowy nie wyjdzie. Oprócz scen, po których trzeba będzie sobie zrobić płukanie oczu, to produkcja oferuje jeszcze gęstą atmosferę, którą można kroić nożem oraz świetny, przesiąknięty mrokiem, ponury klimat. Gra aktorska też na wysokim poziomie, bo dostajemy jebniętą na dekiel matkę zastępczą, młodego Olivera, który swoją rolę opętanego przez coś nieczystego też odegrał bezbłędnie... Ten sposób poruszania się, zachowanie + do tego jego spojrzenie i mimika twarzy, to coś co może wywołać nie lada ciarki samo w sobie. A dodajmy te sceny z nim, które się odbywają, to już wogóle sprawia, że ta postać to czysty majstersztyk. Może jedynie zabrakło nieco wyjaśnień w kontekście tego, co się tam w tym domu wyrabia. Czy tamta babka faktycznie macza palce w czarnej magii i karmi tamtym dzieckiem jakiegoś demona, czy może raczej hipnotyzuje go, niczym kobieta z horroru "Uciekaj!"? Tylko zamiast robić to za pomocą filiżanki, to robi to za pomocą gestu? Bardziej możliwe, że to pierwsze, ale pospekulować zawsze można. Nikt nie broni. Ale może i dobrze, że zostawili to do własnej interpretacji. W każdym razie "Oddaj ją" jest u mnie murowanym kandydatem do horroru roku. Ja polecam przeserdecznie.

Moja ocena tego filmu to 8+/10.

Karol D. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja