Śmierć jednorożca (2025) - Recenzja
Fabuła: Elliott i Ridley śmiertelnie potrącają samochodem jednorożca, po czym zawożą jego ciało na odludzie do bogatego prezesa firmy farmaceutycznej.
Opinia: W dzisiejszej recenzji horror komediowy z Jenną Ortegą w roli głównej. Opowiada on historię ojca i córki, którzy jadąc na biznesowe spotkanie, potrącają jednorożca i na oko martwe zwierzę z mitologii zabierają ze sobą, co z początku prowadzi do przełomowego dla ludzkości odkrycia, ale ostatecznie doprowadza również do makabrycznych wydarzeń. Brzmi to wszystko całkiem nie najgorzej, bo dostajemy w końcu coś świeższego, ale czy przy tym coś dobrego? Początek filmu zapowiada nam, że możemy dostać coś czysto rozrywkowego, ale im dalej w las, tym bardziej miałem wrażenie, że twórcy starali się nam ukazać jakąś głębie tej historii, ale zrobili to w niezbyt udolny sposób. Plus w dodatku same tytułowe jednorożce prezentowały się przeciętnie i widać, że to jakieś wytwory sztucznej inteligencji. Jak na 2025 rok, mogli się bardziej postarać. Jednak chciał bym przyznać parę plusów tej produkcji. Napewno plus za parę pomysłów, które dostaliśmy. Jak na przykład scena, w której jeden koleś wciąga sproszkowany róg jednorożca do nosa, niczym jakiś mefedron i ma przy tym odjazd. Znaczy, jedynie oczy mu się na fioletowo świeciły i to tyle. A w sumie szkoda, bo miałem nadzieję, że będą się z nim odwalały bardziej szalone rzeczy. Zwłaszcza, że to horror komediowy, więc można było pocisnąć sobie bekę. Z innych plusów to rola tamtego łysego kamerdynera. Według mnie jest to najlepiej zagrana rola w tym filmie. No i jako że to horror, to też nie mogło zabraknąć krwawego deseru w postaci gorowych scen, w których nie było przebierania w środkach. Więc możecie być pewni, że jednorożce w tym filmie nie pierdzą tęczą, tylko srają żarem na swych nieprzyjaciół. Jeśli szukacie jakichś nowości, to polecam sprawdzić "Śmierć jednorożca" na własną rękę.
Ode mnie ocena to 5/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz