Jestem nim (2025) - Recenzja
Fabuła: Wschodząca gwiazda futbolu amerykańskiego po kontuzji trafia do odosobnionego kompleksu treningowego swojego idola, gdzie poznaje przerażającą prawdę, stojącą za sportową wielkością. Opinia: Rok 2025 pragnę skończyć dla was recenzją kolejnego tytułu wnoszącego nutę świeżości do kina grozy, gdyż tym razem jest to horror sportowy. Opowiada on historię niejakiego Camerona, który marzy o zostaniu taką samą gwiazdą amerykańskiego futbolu, jak jego idol Isaiah. Dzień przed ważnym wydarzeniem ten jednak zostaje zaatakowany przez tajemniczego sprawcę, przez co doznaje potencjalnie kończącego karierę urazu mózgu. Jednak koło ratunkowe rzuca mu sam Isaiah i oderuje mu trening w swoim kompleksie. Z czasem jednak z jego idola wychodzi mroczniejsza strona. A jakie dokładnie wydarzenia mają tam miejsce, to już polecam samemu zapoznać się z filmem. Ja natomiast opowiem o swoich wrażeniach. A te, mimo że był moment, w którym film mnie lekko przymulił, to są one całkiem pozytyw...