Escape Room: Najlepsi z najlepszych (2021) - Recenzja
Fabuła: Sześć osób nieświadomie zostaje zamknięte escape roomie, gdzie łączą siły z dwiema osobami, którym udało się wyjść wcześniej.
Opinia: Kontynuujemy naszą Escape Roomową serię, w której powracają znani z pierwszej części Ben i Zoey. Kobieta pragnąca stawić czoła korporacji zajmującej się śmiertelnymi grami, poraz kolejny wraz z Benem zostają wciągnięci w kolejną porcję zagadek, w których stawką jest życie. I tak na przykład mamy łamigłówkę w naelektryzowanym pociągu, z którego aby się wydostać, trzeba znaleźć odpowiednią ilość żetonów, czy też zagadkę z kwaśnym deszczem. Poraz kolejny dostajemy więc różnorodność i kontrastujący ze sobą klimat, co jest imponujące. Oprócz nowych escape roomów, pojawiają się także nowi bohaterowie, którzy podobnie jak główni protagoniści, brali wcześniej udział w makabrycznych rozrywkach. Przykładowo jedna z nich ma jakieś rzadkie schorzenie, przez które nie odczuwa bólu fizycznego, a inny w wyniku gry stracił słuch. Fajnie, jakieś małe lore postaci zawsze w cenie. Choć nie zabrakło drobnych głupotek i naciąganych akcji. Jedna taka rzuciła mi się w oczy w tym naelektryzowanym pociągu, gdzie to nawalało elektrycznymi wiązkami we wszystkie strony, a bohaterom mimo to udało się jakoś przebiegać między nimi. Moim faworytem jest natomiast właśnie zagadka z kwaśnym deszczem. Ładnie przy niej napięcie trzymało. No i zakończenie filmu było dobre, podczas którego dostaliśmy mocny twist i otwartą furtkę pod trzecią część, która ma wyjść chyba już w przyszłym roku.
Moja ocena to 6/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz