V/H/S/Halloween (2025) - Recenzja


Fabuła: Nowa odsłona kultowej antologii grozy przenosi widzów w sam środek halloweenowej nocy. Tajemnicza kolekcja kaset wideo odkrywa serię makabrycznych, krwawych historii, w których zwykła zabawa w „cukierek albo psikus” zamienia się w walkę o życie.

Opinia + omówienie spoilerowe: Moja ulubiona seria z makabrycznymi nagraniami video powraca, tym razem z Halloween jako motywem przewodni. Film przedstawia 5 różnych historii oraz to, co się dzieje także między nimi. Tak więc rozsiądźcie się wygodnie, gdyż za chwilę tradycyjnie przejdę do omawiania tych że nagrań. No więc przechodzimy do pierwszego z nich, a w nim zostaje przedstawiona historyjka dwóch dziewczyn, które w Halloweenową noc chodzą po domach i zbierają słodycze. Niebawem zostają przez tajemniczą postać zwabione do jednego z nich i uwięzione. Po chwili dochodzi do rzeczy, które wkraczają po za ich wyobraźnię, gdyż okazuje się, że dom jest nawiedzony przez ducha kobiety, która popełniła samobójstwo, będąc w ciąży. I między innymi (prawdopodobnie) rodzinę, która tam mieszkała przerobiła na... karykatury swoich dzieci? Brzmi to psychicznie i wygląda jeszcze lepiej. Tatko biega po domu odziany w pieluchę, inna kobieta jest unieruchomiona i podłączona do kroplówki z mlekiem... What a f***? Sam nawiedzający dom duch wcale łagodniej się nie prezentuje, bo ma między innymi sześciopak matczynego mleka i wydaje z siebie porąbane odgłosy, których lepiej nie będę opisywał xD. No nie powiem, myślałem, że twórcy nie są już w stanie wymyśleć niczego nowego, a tu zaskoczyli takim psychodelicznym czymś. A są jeszcze dwie takie dość wyjątkowo mocne historyjki. A co do tej, to dziewczyny mogły uniknąć tej całej makabry, gdyby miały więcej oleju w głowie, ale cóż. Wtedy nie mieli byśmy telewizji. Nagranie numer 2 opowiada o przesłuchiwanym przez policję chłopaku, który był świadkiem masowego morderstwa swoich znajomych. Po złożeniu zeznań zaprowadza policję na miejsce masakry. I jest nim stara, opuszczona posiadłość, w środku której znajduje się tajemniczy telefon, który jak się okazuje jest nawiedzony przez jakąś złowrogą istotę. Gdy telefon dzwoni, krótko po tym dochodzi do ponownej rozróby, a zjawa z telefonu opętuje przesłuchiwanego wcześniej chłopaka. Dobre. Historyjka słabsza od poprzedniej i nieco nudnawa, ale nadal dobre to jest. Taśma video numer 3 to zaś perełeczka, której nie zapomnę. Ukazuje nam historię grupy przyjaciół, którzy w Halloweenową noc poddają się tradycyjnemu zbieraniu słodyczy z domów. Na swojej drodze napotykają misę z dziwnymi słodyczami. Niebawem wszyscy zostają przez nią wciągnięci i lądują w dziwnym pomieszczeniu. Okazuje się, że te pomieszczenie to fabryka, która mieli ludzi i przerabia ich narządy w czekoladowo-karmelowe łakocie i na przykład wcześniej jeden z nich zjada siusiaka w czekoladzie... O matko. Jak by tego było mało, to po wnętrzu tej wytwórni grasują dziwaczne , cukierkowe pokraki. Jaja jak berety. Oj ma ten filmik kilka porąbanych scen. W jednej z nich kobiecie do tyłka zostają wpompowane cukierki, po czym jej głowa eksploduje w cukieraśny sposób. Aż mi się przypomina powiedzonko "rzygać tęczą i srać cuksami", z tym że ta babka akurat te cuksy wsysała dupą xD. Chore jak wewnętrzne tajemnice Marilyna Mansona, a jednocześnie moje poczucie czarnego humoru zostało w tym filmiku spełnione. Nagranie z czwartej taśmy video ukazuje nam psychopatę, który porywa i torturuje dzieci, między innymi oskórowując je. Okey, nic nadzwyczajnego w sumie, ale nadal popieprzone, gdyż czuć vibe "Megan is Missing". Ostatnia piąta taśma video też daje nieco hardcoru na koniec. Pewien gość otwiera dom strachów, który niebawem zostaje opętany przez siły nieczyste, i straszydła, które z początku miały być poprostu przerażającą atrakcją, zaczynają urządzać krwawą makabrę. Odrywane oraz przerąbywane głowy, to tylko część tego, co się tam oddziwia. Idealna puenta tej części VHSa. Ale oprócz głównych nagrań, mamy jeszcze wydarzenia między nimi. Mamy tam grupę ludzi, którzy testują puszki z dietetyczną phantazmą. Testerzy nie zdają sobie sprawy, że nie są to zwykłe puszki z napojem, a aluminiowa maszyna do zabijania, która zażyna jednego po drugim. Aż się przypominają dziwactwa pokroju "Mordercza opona", czy inne zabójcze pomidory xD. Puszeczka pepsi, która nie sprawi, że będziesz seksi, a poszatkowany. Podsumowując, to oto jest całe "VHS Halloween". Według mnie póki co jest to chyba najlepsza część, gdyż bawiłem się przy niej doskonale, gdyż przed seansem na poprostu dobrą zabawę należy się też nastroić. Ja oczywiście polecam nadrobić, jeśli jeszcze filmu nie widzieliście.

Moja ocena to 7❤️/10.

Karol D. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja