Good Boy (2025) - Recenzja
Fabuła: Wierny pies musi bronić swojego pana przed czystym złem, które czai się w starych murach domu na odludziu.
Opinia: W dzisiejszej recenzji horror z lekką dawką czegoś świeżego, gdyż głównym protagonistą jest pies. Czworonóg ze swoim właścicielem przyjeżdża do domu położonego gdzieś w lesie, w którym to niebawem zaczynają dziać się nadprzyrodzone rzeczy, o nie dość, że właściciela włochatego koleżki dopada choroba, to sam psiak zaczyna doświadczać niepokojących wizji. I niby fajnie, bo można powiedzieć, że kino grozy spotyka coś nowego, gdyż dostajemy horror z perspektywy psa, ale jak bardzo jest to coś nowego? No właśnie... Owe nowości kończą się właśnie na tejże psiej perspektywie, bo tak naprawdę dostajemy poprostu kolejny horror o nawiedzeniu, który pewien czas się rozkręca i co za tym idzie, jeśli się oglądało multum podobnych straszaków, to człowiek, pomimo uroczego protagonisty będzie się poprostu przy tym filmie nudził. No chyba że ktoś lubi temat nawiedzeń, to powinien się wgryźć w tą produkcję. Ale jednego odmówić nie można. "Good Boy" może i bywa generyczny, i odgrywa się na utartych schematach, ale za to ma całkiem fajny klimat, gestą atmosferę i momentami potrafi zbudować napięcie oraz posiada z dwa momenty, w których można się wzdrygnąć. Lecz jednak nadal jest to produkcja do obejrzenia na raz, a następnie do zapomnienia. Szkoda, bo potencjał był na coś więcej, ale też fajnie, że twórcy spróbowali czegoś nowego. Film długi nie jest, więc polecam obejrzeć i ocenić go na własną rękę.
Ode mnie ocena wynosi 5+/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz