Night of the Day of the Dawn of the Son of the Bride of the Return of the Revenge of the Terror of the Attack of the Evil, Mutant, Alien, Flesh Eating, Hellbound, Zombified Living Dead (1991) - Recenzja
Fabuła: Twórcy parodii „Nocy żywych trupów” wzięli klasykę George’a Romero, usunęli z niej ścieżkę dźwiękową i zdubbingowali ją, dodając komediowe dialogi.
Opinia: W dzisiejszej recenzji parodia horrorowa z prawdopodobnie najdłuższym tytułem, jaki można było wymyśleć. I odnoszę wrażenie, że tytuł filmu będzie dłuższy od samej recenzji, bo nie ma tu za bardzo z czym się rozpisywać. Ot dostajemy nakręconą ziemniakiem parodię "Nocy żywych trupów", w której jak opis fabuły zdradza, nie ma legitnej ścieżki dźwiękowej, tylko dialogi są zdubbingowane przez jakiegoś typa, co trochę dziwnie się ogląda, jak się słyszy kobity mówiące zmodulowanym męskim głosem. Mogli twórcy dodać do siebie chociaż jakąś jedną kobietę, która by już podkłada ten głos damskim postaciom. W dodatku muzyka w filmie brzmi, jak rodem z jakichś kreskówek dla dzieci. Budżet tej produkcji też widać, że wynosił z 50 groszy, bo nie dość że obraz nagrany wspomnianym ziemniakiem, to efekty wizualne czy to zombiaków, czy to rozpierduchy, wyglądają jak rodem z początków XX wieku, bo nie wiem, czy już nawet filmy międzywojenne lepszych efektów nie miały. Ale jednak muszę przyznać, że co pokisłem przy scenach kulminacyjnych, to moje. Mmm ta epicka akcja, te wybuchy, to gore... Po co ja to obejrzałem? Nie wiem.
Moja ocena to 🥔/10. Tak, dobrze widzicie. Ziemniak. Ocena adekwatna do jakości filmu xD.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz