Killer Sofa (2019) - Recenzja


Fabuła: Francesca zawsze pociągała dziwaków. Kiedy jeden z jej prześladowców zostaje znaleziony martwy, dziewczyna szuka pocieszenia u swojej najlepszej przyjaciółki.

Opinia: Kolejna recenzja, kolejnego dziwactwa z mojej strony. Tym razem mamy opętaną przez demona, morderczą sofę, którą nabywa główna bohaterka Francesca. Spodziewałem się, że będzie to będzie coś trochę bardziej porąbanego, zwłaszcza że był na to pewien potencjał, a już zwłaszcza że to horror komediowy, więc teoretycznie mogli twórcy sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa. Ale nie. A szkoda, bo mogli zrobić coś turbo pojechanego, absurdalnego, przy czym człowiek by kisnął. Na przykład chciałem zobaczyć, jak nasza sofa porusza się za pomocą sprężyn, jak pająk, albo wyrastają jej demoniczne ręce. Ale jedynie patrzyła tymi swoimi oczkami, przesuwała oraz przekręcała się, a gdy posługiwała się sprężynami, to po to, żeby kogoś zamordować + wypowiadała imię "Valerie". I nawet mamy jednego dość mocnego killa. Szkoda tylko, że wydarzył się on poza kamerą, ale wciąż mocnym było, gdy matka jednego bohatera odkurzała mieszkanie i tym odkurzaczem zasysała kawałeczki zwłok swojego syna. Więc fotelik na niezłego gyrosa go tam przerobił. Szkoda tylko, że cała reszta jest tam strasznie słaba i tandetna, od gry aktorskiej, aż po efekty komputerowe, które wyglądały, jak wyjęte z jakiegoś niskobudżetowego Ghostbusters. Sam film do tego jest zły i nudny, i dopiero pod koniec zaczyna się dziać. Tylko co tam się dzieje, to o matko bosko... Fotel "wstaje na nogi" i zaczyna chodzić + okazuje się, że były w nim zwłoki jakiegoś gościa... Kuźwa, jakie universum, taki Freddy Fazbear xD. Misiu malinowy head shota dostaje i tyle z niego było. Wracając jeszcze do tej gry aktorskiej, to nie mam pojęcia, co to było, ale w jednej początkowej scenie pewien dziadzio, który jest medium, podchodzi do tej sofy, dotyka jej i zaczyna się telepać, jak by doszedł do siebie xD. Wiem jak to brzmi i dokładnie tak to wygląda. O japierdziele. Kicz i tandeta. Czy polecam? Fanom tego typu pierdół... może?

Moja ocena to 3/10

Karol D.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Oszukać przeznaczenie: Więzy krwi (2025) - Recenzja