Czarne lustro: San Junipero (2016) - omówienie
Fabuła: Nadmorskie miasteczko, rok 1987. Młoda nieśmiała kobieta zaprzyjaźnia się z miłośniczką imprez. Ich więź jest tak silna, że zaprzecza regułom czasu i przestrzeni.
Opinia: Wracamy sobie do uniwersum Czarnego lustra i tym razem na tapetę zostaje wrzucony odcinek zatytułowany "San Junipero", w którym mamy dwie młode dziewczyny, między którymi tworzy się relacja romantyczna. No okey, powiedział bym, że nie ma w tym nic niesamowitego, bo niby co ciekawego można znaleźć w odcinku skleconym z romansu dwóch niewiast? A no właśnie, i tutaj wchodzi motyw futurystyczny, w którym tytułowe San Junipero okazuje się być miastem złożonym z przymocowywanych do głowy chipów, które przenoszą świadomość człowieka do jej młodszej wersji i na przykład w przypadku ciężkiej choroby możesz zdecydować się na pośmiertne przeniesienie się tam. Nasze bohaterki w świecie rzeczywistym są kobietami w sędziwym wieku, które niebawem czeka odejście z tego świata. Jedna jest zdecydowana przenieść swoją świadomość na stałem do San Junipero, a druga jako że przeżyła dobre około 50 lat o boku swego męża, to ma dylemat, czy po śmierci dołączyć do niego i do córki, czy do swojej nowej miłości. Post na blogu mocno offtop, ale skoro już obejrzałem ten odcinek, to uważam, że warto,80 abym podzielił się wrażeniami na jego temat. A moje wrażenia są całkiem pozytywne, bo oprócz naturalnie budowanej relacji między dwiema kobietami, dostaliśmy nieco cięższe zagadnienie w postaci, co byśmy wybrali, gdyby nas temat dotyczył. Wieczność w zaświatach i boku najbliższych, czy wieczność w materialnym świecie stworzonym przez turbo inteligentne AI? Jedyne, do czego muszę się przyczepić, to lekko chaotyczna końcówka, w której kobiety się ze sobą pokłóciły, z czego jedna wyszła na egoistyczną pipę, a ta druga mimo widocznej urazy do niej i tak się decyduje na przeniesienie do San Junipero, jak by nigdy nic. Okey. Na plus oczywiście panujący w miasteczku klimat lat '80, który czuć na każdym kroku.
Moja ocena tego epizodu to 6/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz