Atak pomidorów zabójców (1978) - Recenzja


Fabuła: Rozwścieczone pomidory niszczą wszystko, co stanie na ich drodze.

Opinia: Dawno nie recenzowałem dziwacznych produkcji, więc na dzisiaj postanowiłem wziąć na tapetę to czarno-komediowe coś '78 roku. Jak tytuł wskazuje, film opowiada o pladze podkurwionych pomidorów, które terroryzują cały świat, i nikt nie wie, jak tą warzywną apokalipsę powstrzymać. Atakują nie tylko ludzi, ale także samochody, czy nawet samoloty. Absurd goni absurd, ale dobra, jak się to ogląda? No... Mimo, że mamy ciągle kręconą bekę, jaja jak berety, to mnie to się oglądało dosyć nudno, że aż od pewnego momentu postanowiłem, że będę ten film oglądał w tempie 2.0. Toż to i tak jest głupie i do tego nudne, więc co szkodzi przyśpieszyć? Zaśmiałem się może z dwa lub trzy razy, a tak przez większą część filmu skręcało mnie z cringu. Nie wiem, ja się jakiś stary robię, czy ten film serio jest tak durny, że aż nie śmieszny? Pierwszy raz śmiechłem, gdy usłyszałem, jakie odgłosy wydają z siebie te pomidory. Drugi raz w scenie, w której w biurze siedzi grupa ludzi, a jeden gość nagle krzyczy "pomidory!" i wszyscy w popłochu spierdzielają xD. O matko. No i chyba jeszcze na końcu, gdzie już po tym, jak ludzie rozprawili się z pomidorową grozą, to z podziemi zaczęły wychodzić... Marchewki. Dokładnie tak. Podsumowując, to jeśli śmieszą was kabarety, to możliwe, że będziecie się przy Ataku pomidorów zabójców całkiem dobrze bawić. W przeciwnym razie jest to film całkowicie do pominięcia. Mnie prawie niemalże nie śmieszył i na dodatek wynudził. A widziałem, że z jakiegoś powodu powstał jeszcze sequel. 

Moja ocena to 3/10.

Karol D. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Popeye: The Slayer Man (2025) - Recenzja

A Knight's War (2025) - Recenzja

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe) 2016 - recenzja