Mononoke - film: Zjawa w deszczu (2024) - Recenzja
Fabuła: W epoce Edo dwie nowo przybyłe do haremu kobiety odkrywają polityczną intrygę, rywalizację i żądzę zemsty, którym może zaradzić tylko pewien wędrowny sprzedawca leków.
Opinia: Dzisiaj dość nietypowo, bo omówię dla was netflixowy horror w stylu anime, jakim jest właśnie "Mononoke". A jako że są tego póki co dwie części, to przygotujcie się na mały anime kontent z mojej strony. No więc mamy horrorek, który opowiada o pewnym sprzedawcy medykamentów, który to też zajmuje się polowaniem na złe duchy. Postać ta jest mocno tajemnicza, a jednocześnie charyzmatyczna oraz rzuca się w oczy jego nietuzinkowy wygląd. Oprócz leków i eliksirów, ma przy sobie również miecz, który mu służy do walki z wrogimi bytami. Aby go dobyć, musi spełnić trzy warunki, czyli poznać formę, przyczynę i prawdę. Plusy jakie mógł bym wymienić, to produkcja bardzo ciekawie prezentuje się wizualnie, momentami wręcz psychodelicznie, jak by obraz miał zahipnotyzować + dobrą robotę zrobiło również udźwiękowienie. Tylko jedynie w pierwszych 30 minutach filmu może zajeżdżać nudą. Mi niestety zajechało i animację ukończyłem dopiero przy drugim podejściu. Ale jak już się temat rozkręcił, to poszło całkiem gładko i nie zauważyłem, kiedy film zleciał. Z innych elementów wymienię jeszcze twarze postaci trzecioplanowych. Co zrobić, kiedy na ekranie jest do pokazania około setka postaci, a ma się lenia do narysowania wszystkim twarzy? Twórcy mieli na to plan. Jaki? Sprytny. Postanowili narzucić na ich twarze filtr, który im te twarze zakrywał. Filtr, który też jednocześnie ciekawie się skomponował z wizualną otoczką. Więc wybronili się tym. Podsumowując, to jeśli jesteście fanami anime, to polecam zerknąć na Mononoke. Coś, co z początku wydawało się takie sobie okazało się czymś, przy czym ja osobiście miło spędziłem czas.
Moja ocena to 6-/10
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz