Potwór: Historia Eda Geina (2025) - Recenzja
Omówienie + opinia: W dzisiejszej recenzji kolejny sezon netflixowego "Potwora" opowiadającego historie różnych seryjnych morderców. Tym razem twórcy postanowili wziąść na tapetę samego ojca chrzestnego seryjnych morderców, jakim jest Edward Gein. Serial opowiada właśnie nie tylko jego historię, ale także wpływ, jaki Ed wywołał na kino grozy. Inspirował się nim między innymi Alfred Hitchcock przy produkcji kultowej "Psychozy", czy też najbardziej inspirowano się Edem podczas tworzenia głównego mordercy do legendarnej Teksańskiej masakry piłą mechaniczną, a także na jego podstawie powstała postać Buffalo Billa w Milczeniu owiec. Niestety Ed Gein był natchnieniem nie tylko reżyserów filmowych, ale także przeróżnej maści seryjnych morderców, jak chociażby dobrze znany Charles Manson, czy mniej znany Richard Speck, który słysząc, że Ed lubił paradować w wyprawionych kobiecych skórach, udając tranwestytę, sam za sprawą zastrzyków postanowił dorobić sobie kobiece cyce (co było lekko ochydne, bo to wyglądało jak by spermiarstwo osiągnęło nowy poziom. Nie wiem, nie dotknął nigdy kobiecej piersi, więc postanowił wyhodować swoje?). A tych zwyroli inspirujących się Edem było znacznie więcej. Zresztą serial opowiada, że sam Ed Gein w swoich zbrodniach też inspirował się kilkoma postaciami, w tym jedną transseksualną kobietą, co sprawiło że sam potem właśnie odziewał się w kobiece skóry i w nich paradował po swoim domu. A jak wypada natomiast sam serial? Według mnie świetnie. Zostaje ukazana w nim historia człowieka ze zniszczoną przez swoją fanatyczno-religijną matkę psychiką. Co raczej samo mówi przez siebie, że fanatyzm religijny nie jest niczym dobrym, bo jedynie skrzywia psychikę dziecka. W Edzie czuć, widać i słychać po jego głosie, że ma za sobą ciężkie przeżycia, na dodatek choruje na schizofrenię i po na przykład po śmierci jego mamy ten nadal słyszy w głowie jej głos, który nawołuje go do dziwnych rzeczy. Gra aktorska zarówno Eda, jak i jego matki jest tutaj poprostu wyśmienita. Na dodatek sezon ten wyróżnia się niezwykłą brutalnością i oglądamy takie atrakcje jak rozczłonkowane lub oskórowane ciała, po czym skóry widzimy wykorzystane między innymi jako tapicerka do krzesła, czy abażur do lampy. Choć wisienką na torcie są skóry kobiet przerobione na stroje lub skórzane maski. Ale mimo to, to jak to mówią, każda potwora znajdzie swego amatora, i Ed też miał pewną sympatię, która po czasie odkryła jego makabryczne sekrety. Też ciekawie skonstruowane są niektóre odcinki, gdyż na przykład w odcinku "Zieleń" sporo elementów otoczenia jest właśnie koloru zielonego, a w odcinku "Lód" wiele postaci jest dla siebie zimna, jak tytułowy lód. Bardzo dobry sezon posiadający wiele fajnych smaczków. Ale bez wad się nie odbyło, gdyż "Historia Eda Geina" może się wydawać ciężka i rozwleczona. Ale mimo to warto przez nią przebrnąć do samego końca. Ja polecam ten sezon bardzo gorąco.
Moja ocena tego sezonu to 8+/10.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz