Carved: Zemsta (2024) - Recenzja
Fabuła: Dwa lata po śmiertelnym wycieku nuklearnym potworna, mordercza dynia chce się zemścić.
Opinia: Lecimy dalej z Halloweenowym maratonem. Tym razem mam dla was coś i właśnie w tym klimacie, czyli zeszłoroczne "Carved" od Hulu, w którym to mamy morderczą, zmutowaną dynię, która pragnie dokonać zemsty na tych, którzy podczas konkursu rzeźbienia dyni wybebeszali na jej "oczach" jej dyniową rodzinkę. Fajna, krwawa sekwencja swoją drogą. Brzmi to to absurdalnie i takie też właśnie jest. Niestety produkcja ta ma spory niewykorzystany potencjał, ponieważ jak na horror komediowy, to twórcy mieli nie małe pole do popisu, aby wykręcić niezłą bekę, ale skończyło się może na dwóch lub trzech pomysłach i tyle. A mogli dać dyńce przykładowo zdolność do mutacji lub ewolucji, przez co finalnie mogli byśmy uzyskać sporych rozmiarów potwora plującego kwasem, czy coś. To ma być pełen absurdu horror komediowy, więc cóż szkodziło by coś takiego zrobić. Ale trudno. Nie wspominając już, że efekty samej dynii są poprostu tandetne i kiczowate. Ale taki już urok horrorów o morderczych warzywach, owocach, czy innych przekąskach, jak na przykład "Atak pomidorów zabójców", który niedawno odmawiałem. One zawsze będą jednym wielkim kiczem. "Carved" na dodatek ma to do siebie, że podczas seansu momentami odczówa się nudę, jak i to, że film się ciągnie, mimo że jakiś długi nie jest. Czy polecam? Zależy, co kto lubi. Jeśli lubicie motyw morderczych warzyw, to proszę bardzo. Miłego oglądania.
Mija ocena tego filmu to 4/10.
P.S. Życzę wam wszystkiego upiornego w ten piękny Halloween. Dużo uśmiechu i nie za dużo słodyczy, by was brzuch nie bolał 😇
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz