To: Witajcie w Derry: odcinek 1 (2025) - Omówienie
Omówienie + spojlery: Dzisiaj sobie zaczynamy cotygodniową serię z nowego serialu od HBO Max, jakim jest właśnie "To: Witajcie w Derry", w którym to powraca Bill Skarsgård, jako kultowy Pennywhise. Choć w pierwszym odcinku jeszcze jego majestat nie zostaje ukazany, to wyraźnie czuć jego obecność w powietrzu, gdzie to częstuje głównych bohaterów swoimi takimi makabrycznymi sztuczkami jak lampa z abażurem z ludzkiej skóry, gdyż chłopiec jest z rodziny żydowskiej i nasłuchał się opowieści od swojego ojca na tematy tego, co robiono z jego rodziną w jednym z obozów zagłady. A fabuła natomiast opiera się na innym zaginiętym chłopaku, którego we wstępie widzimy, jak sobie popyla ze smoczkiem w buzi, a następnie podjeżdża z rodziną, która proponuje mu podwózkę. Ale jak się okazało, zwykła rodzina to nie była, tylko to Pennywhise wciągnął go w swoją pułapkę. Następnie poznajemy bohaterów, którzy składają się ze szkolonych wyrzutków, z czego dwoje z nich ma dość specyficzne rozkminy (xD), a natomiast jedna z dziewczyn dowiadujemy się, że jest po rodzinnej tragedii. Oprócz dzieciaków, mamy jeszcze jednego bohatera, który działa w siłach powietrznych i w jednej scenie nawiedzają go w nocy jakieś typy w maskach gazowych, wypytując go o parametry myśliwca. Odcinek kończy się natomiast konfrontacją młodzieży ze zmutowanym płodem, co prezentuje się iście przerażająco. Podczas ten konfrontacji jedna dziewczyna traci przy tym rękę i koniec. CDN. No co do moich pierwszych wrażeń, to muszę przyznać, że serial zapowiada się mega ciekawie oraz niezwykle makabrycznie. Jaram się i jestem ciekaw kolejnych odcinków.
Karol D.
Komentarze
Prześlij komentarz