Lizzie Borden chwyta za siekierę (2014) - Recenzja


Fabuła: Lizzie, która po powrocie do domu odkrywa ciało brutalnie zamordowanego ojca, zostaje oskarżona o morderstwo.

Opinia: Jako że w tym roku ma mieć miejsce premiera kolejnego sezonu netfixowego "Potwora", w którym tym razem ma zostać przedstawiona historia Lizzie Borden (na czas pisania recenzji sezon jeszcze nie wyszedł), to w dzisiejszej recenzji kilka słów na temat innej produkcji na temat tej kobiety, która została oskarżona o zamordowanie siekierą swojego ojca oraz macochę, ale jako że nie znaleziono na nią obciążających ją dowodów, to ostatecznie sąd ją uniewinnił. Czy to naprawdę była ona, czy może ktoś inny, licho wie, ale jestem ciekaw, co do tej sprawy wniesie netfixowy serial. Możliwe, że przekoloryzują, jak historię Geina, ale zobaczymy. Bo sam film natomiast całkiem dobrze odwzorowuje jej sprawę, a wiem, bo specjalnie na potrzebę recenzji poczytałem o niej. Obrona grająca na stereotypach, bo jak to kobieta z dobrego domu mogła dokonać takiego bestialskiego czynu, czy dowody świadczące przeciwko niej, jak spalenie przez nią sukienki, którą nosiła w dzień morderstwa, gdyż rzekomo miała być poplamiona. Tylko tu akurat pojawił się drobny błąd, bo w filmie Lizzie tłumaczy, że sukienka była splamiona gulaszem, podczas gdy w rzeczywistości miała to być farba. Ale to tylko drobny szczegół. Ale cała reszta historii niemalże się zgadza i została odwzorowana całkiem dobrze. Tylko pod koniec filmu Lizzie szepcze coś swojej siostrze do ucha, pytając wcześniej, czy chce poznać prawdę. Nie wiadomo, czy ona się jej przyznała do winy, czy co jej opowiedziała, ale sądząc po reakcji Emmy, to dosyć możliwe + gdy jej szeptała do ucha, to pojawiają się flashbacki, w który dobrze widzimy, że to Lizzie morduje swoich rodziców. Nie wiem, czy kiedykolwiek przyznała się swojej siostrze, że to ona dopuściła się morderstw, ale okey. Trochę twórcy na koniec odlecieli, bo sprawa oficjalnie nie jest rozwiązana do dzisiaj, a wokół niej jest kilkoro podejrzanych, w tym ich służąca Maggie, brat Andrew John Morse oraz nieślubny syn Andrew. A co do filmu to polecam wam, jeśli interesują was sprawy seryjnych morderców. 

Moja ocena to 6/10.

Karol D.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mumia: Film Lee Cronina (2026) - recenzja

Zabawa w pochowanego 2 (2026) - Recenzja

The Beauty (2026) - Recenzja